Reklama

Walkę z kontuzją przegrała Maja Chwalińska w pierwszej rundzie Wimbledonu

Po czteroletniej przerwie Maja Chwalińska powróciła na londyńskie korty z wysokim rozstawieniem. Świetnie rozpoczęła mecz, prowadząc po pierwszym secie, jednak kontuzja kostki przy piłce meczowej w drugim secie zmieniła przebieg spotkania. Pomimo pomocy fizjoterapeuty i ogromnej determinacji Polka musiała pożegnać się z turniejem.

Pierwszy set i szybkie prowadzenie

Maja Chwalińska zakończyła tegoroczny występ w wielkoszlemowym Wimbledonie na etapie pierwszej rundy. Reprezentantka BKT Advantage była bardzo blisko awansu do kolejnej fazy turnieju, lecz losy spotkania odmieniła kontuzja kostki, której doznała przy piłce meczowej w drugim secie. Po blisko trzech godzinach gry Polka uległa Mananchayi Sawangkaew 6:2, 5:7, 2:6.

Powrót na londyńskie korty

Po czteroletniej przerwie Chwalińska znów pojawiła się na londyńskich kortach, tym razem jako zawodniczka rozstawiona. Od pierwszych piłek przejęła inicjatywę, narzucając rywalce swoje warunki. Pewnie utrzymywała własne podanie i dwukrotnie przełamała Tajkę, wychodząc na prowadzenie 4:0. Rywalka odrobiła jedno przełamanie, lecz końcówka seta należała do Mai. Po zaciętym ósmym gemie wykorzystała trzecią piłkę breakową i wygrała partię 6:2.

Reklama

Wyrównany drugi set i moment kontuzji

Drugi set przyniósł znacznie bardziej zaciętą rywalizację. Chwalińska długo skutecznie broniła się przed przełamaniem, a później sama odebrała serwis Sawangkaew i wyszła na prowadzenie 5:2. Awans do kolejnej rundy wydawał się bardzo bliski. W kluczowej akcji Polka poślizgnęła się na trawie i doznała urazu prawej kostki. Po interwencji medycznej wróciła na kort, lecz wyraźnie odczuwała skutki kontuzji. Sawangkaew wykorzystała problemy zdrowotne rywalki, odrobiła straty i wygrała seta 7:5.

Decydujący set i ograniczona mobilność

Przed rozpoczęciem decydującej partii Maja Chwalińska ponownie skorzystała z pomocy fizjoterapeuty. Mimo bólu wróciła do gry, nagrodzona brawami publiczności. Początek trzeciego seta dawał jeszcze nadzieję na korzystny wynik – Polka utrzymała podanie i przełamała rywalkę. Z każdą kolejną akcją ograniczona mobilność stawała się dla niej coraz większym problemem, a Tajka konsekwentnie to wykorzystywała, zmuszając Chwalińską do intensywnego biegania po korcie.

Reklama

Zakończenie meczu i wynik końcowy

Mimo widocznych kłopotów zdrowotnych reprezentantka Polski nie zdecydowała się na poddanie meczu i walczyła do ostatniej piłki. Po niemal trzech godzinach rywalizacji musiała uznać wyższość Mananchayi Sawangkaew i zakończyła tegoroczny start w Wimbledonie na pierwszej rundzie.

Aplikacja na Androida

Źródło: Materiały własne - dzikieradio.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo DzikieRadio.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości