Mecz w lidze okręgowej między Podhalanką Milówka a Wisłą Strumień zaczął się wyrównanie, z golem gospodarzy wyrównującym stan spotkania w pierwszej połowie. Po przerwie przewagę zyskała drużyna z Milówki, która zdobyła trzy bramki i zakończyła mecz zwycięstwem 4:1. Spotkanie pokazało siłę i dobrą formę Podhalanki.
Piłkarze Podhalanki Milówka odnieśli kolejne zwycięstwo w lidze okręgowej, pokonując na wyjeździe Wisłę Strumień 4:1. Pierwsza połowa była wyrównana, obie drużyny miały swoje momenty i sytuacje, natomiast po przerwie inicjatywę przejęli goście, którzy swoją przewagę potwierdzili trzema bramkami.
Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęło się dla zespołu z Milówki. Już w 5. minucie Mikołaj Stasica wykorzystał prostopadłe podanie i w sytuacji sam na sam pewnie pokonał bramkarza gospodarzy. Wisła potrzebowała chwili, by otrząsnąć się po szybko straconym golu, z biegiem czasu coraz częściej przenosiła jednak grę pod pole karne rywala.
W 36. minucie Miłosz Staroń przedarł się lewym skrzydłem i dograł piłkę do Artura Mąki, który doprowadził do wyrównania. Przed przerwą gospodarze wypracowali sobie jeszcze okazje do objęcia prowadzenia, ale przy wykończeniu brakowało im skuteczności.
Po zmianie stron mecz układał się już po myśli Podhalanki. Goście grali szybciej, częściej przedostawali się w okolice pola karnego Wisły i regularnie oddawali strzały. W 66. minucie Kacper Gąsiorek przywrócił swojej drużynie prowadzenie, wykorzystując jedną z ofensywnych akcji zespołu z Milówki. Od tego momentu Wisła miała coraz większe kłopoty z odwróceniem losów meczu. Końcówka spotkania to już pełna kontrola przyjezdnych. W 89. minucie Dominik Słowik podwyższył wynik na 3:1, a w doliczonym czasie gry ponownie wpisał się na listę strzelców, ustalając rezultat na 4:1. Dzięki temu zwycięstwu Podhalanka potwierdziła swoją wysoką formę i dopisała do swojego dorobku kolejne trzy punkty.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze