Straż Graniczna realizuje kolejne decyzje deportacyjne wobec obywateli Ukrainy skazanych za przestępstwa, takie jak kradzieże czy jazda pod wpływem alkoholu. Po odbyciu kar mężczyźni trafią pod konwój na granicę polsko-ukraińską i otrzymają zakaz wjazdu do strefy Schengen na kilka lat. Ten system działa nieprzerwanie, by zapewnić bezpieczeństwo na terenie Polski.
Funkcjonariusze Straży Granicznej realizują kolejne decyzje deportacyjne wobec cudzoziemców, którzy dopuścili się przestępstw na terenie Polski. W ostatnich dniach do granicy polsko-ukraińskiej doprowadzono dwóch obywateli Ukrainy skazanych prawomocnymi wyrokami sądu.
Pierwszy z mężczyzn, 44-letni obywatel Ukrainy, odbywał karę pozbawienia wolności za kradzieże. Po zakończeniu wyroku został przekazany władzom swojego kraju i objęty zakazem ponownego wjazdu do państw strefy Schengen na 10 lat.
Drugi deportowany to 36-latek skazany za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. W jego przypadku wyznaczono pięcioletni zakaz wjazdu na teren państw Schengen. Obaj cudzoziemcy zostali przekazani stronie ukraińskiej na granicy polsko-ukraińskiej.
Straż Graniczna zapowiada dalsze tego typu działania. Funkcjonariusze Placówki SG w Opolu wydali kolejne decyzje deportacyjne wobec dwóch obywateli Ukrainy przebywających obecnie w Zakładzie Karnym w Nysie. Jeden z nich został skazany za udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się handlem znacznymi ilościami narkotyków i substancji psychotropowych. Po odbyciu kary obejmie go dziesięcioletni zakaz wjazdu do strefy Schengen.
Drugi osadzony odpowiada za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. W jego przypadku orzeczono ośmioletni zakaz ponownego wjazdu na teren państw Schengen. Jak informuje Straż Graniczna, po zakończeniu odbywania kar — odpowiednio w czerwcu oraz wrześniu 2026 roku — cudzoziemcy zostaną pod konwojem doprowadzeni do granicy i przekazani władzom Ukrainy. Według zapowiedzi mają opuścić Polskę bezpośrednio po wyjściu z więzeinia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze