54-letni mężczyzna zaatakował słownie ukraińskie dzieci w autobusie miejskim. Sprawca został zatrzymany, a sprawą zajęła się policja oraz media po obu stronach granicy. Ukraiński minister spraw zagranicznych podkreśla potrzebę zdecydowanej reakcji i apeluje o zaprzestanie nastrojów antyukraińskich.
Incydent w autobusie komunikacji miejskiej w Bielsku-Białej z udziałem 54-letniego mężczyzny odbił się szerokim echem w Polsce i na Ukrainie. Według relacji miał on słownie zaatakować podróżujące autobusem dziewczynki z Ukrainy. Mężczyzna został zatrzymany przez policję, a sprawą zajęły się media oraz opinia publiczna.
Do zdarzenia odniósł się minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. We wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych podziękował polskim służbom za sprawną interwencję i zwrócił uwagę na potrzebę zdecydowanej reakcji na tego typu zajścia.
– Dziękujemy polskim organom ścigania za szybką i właściwą reakcję – napisał szef ukraińskiej dyplomacji. W swoim komentarzu zaznaczył, że agresja wymierzona w kobiety i dzieci nie może mieć miejsca w demokratycznym państwie. Odniósł się też do zachowań motywowanych nienawiścią narodowościową, wskazując na konieczność jednoznacznej reakcji w takich przypadkach, także ze strony świadków.
Andrij Sybiha poinformował, że strona ukraińska zwróciła się do polskich organów ścigania o wyjaśnienie sprawy i podjęcie działań wobec sprawcy. Jednocześnie zaapelował do części polskich polityków o niepodsycanie nastrojów antyukraińskich. W Polsce głos zabrał m.in. minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, który zapowiedział stanowczą reakcję policji na wszelkie przejawy agresji i mowy nienawiści oraz przypomniał o zasadzie „zero tolerancji” wobec takich zachowań.
Do sytuacji odniósł się też współprzewodniczący Konfederacji Krzysztof Bosak. Ocenił, że wyładowywanie gniewu na przypadkowych osobach, szczególnie kobietach i dzieciach, jest niedopuszczalne, i wezwał do reakcji świadków podobnych zdarzeń. Komentarze zamieścili również inni politycy, w tym europoseł Robert Biedroń, poseł Adrian Zandberg oraz rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek. Wskazywali na potrzebę przeciwdziałania przemocy i mowie nienawiści. Incydent z Bielska-Białej stał się częścią ogólnopolskiej debaty na temat bezpieczeństwa i relacji społecznych. Okoliczności zajścia są obecnie wyjaśniane przez policję, a zatrzymany 54-latek pozostaje do dyspozycji organów ścigania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze