Decyzja o niepublikowaniu nagrania z monitoringu autobusu potwierdzona przez prezesa spółki. Materiał stanowi dowód w toczącym się śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową w Żywcu. Mimo nacisków społecznych i politycznych, spółka podkreśla, że prawo uniemożliwia udostępnienie zapisu.
Nie będzie publikacji nagrania z monitoringu autobusu MZK w Bielsku-Białej, w którym doszło do incydentu z udziałem dwóch obywatelek Ukrainy. Decyzję potwierdził prezes spółki Hubert Maślanka. Zapis został uznany za materiał dowodowy w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową w Żywcu.
Sprawa wywołała dużą dyskusję w mediach społecznościowych. Część środowisk politycznych oraz internautów domaga się ujawnienia nagrania, twierdząc, że pozwoli ono dokładniej wyjaśnić okoliczności zdarzenia i rozwieje wątpliwości wokół zachowania uczestników. Wśród osób apelujących o publikację materiału znalazł się także poseł Dariusz Matecki.
Prezes MZK podkreśla, że spółka nie ma możliwości udostępnienia nagrania. Materiał został zabezpieczony przez śledczych i włączony do prowadzonego postępowania karnego. Publiczne rozpowszechnianie dowodów z postępowania przygotowawczego przed ich ujawnieniem w sądzie mogłoby zostać uznane za naruszenie przepisów prawa i rodzić odpowiedzialność dla osób, które zdecydowałyby się na taki krok.
– Nie będę łamał przepisów wyłącznie w celu podsycania igrzysk – stwierdził Hubert Maślanka, dodając, że jest to ostateczne stanowisko spółki i nie przewiduje odstępstw od tej decyzji.
Prezes MZK odniósł się też do pojawiających się w przestrzeni publicznej opisów przebiegu zdarzenia. Jak przypomniał, z analizy nagrania nie wynika, aby dziewczynki prowokowały 54-letniego mężczyznę lub zachowywały się wobec niego agresywnie, co było sugerowane w części komentarzy. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Żywcu. Zatrzymany 54-latek usłyszał zarzut znieważenia na tle narodowościowym i – jak wcześniej informowała prokuratura – przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Postępowanie wciąż trwa i prokuratura kontynuuje czynności procesowe.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze