Przygotowania do rundy wiosennej dla Skałki Żabnica nie przebiegają bez przeszkód. Ograniczona frekwencja w meczu kontrolnym i brak kluczowych zawodników osłabiły drużynę, co nie napawa optymizmem przed startem ligi.
Problemy kadrowe Skałki przed startem rundy wiosennej
Tylko pełna mobilizacja kadrowa może sprawić, że Skałka Żabnica stanie się wiosną zespołem zdolnym do rywalizacji na poziomie „okręgówki”. Wnioski takie nasuwają się po ostatnim etapie przygotowań drużyny, który – jak przyznaje sztab – nie należał do najbardziej udanych.
Szkoleniowiec zespołu, Tomasz Sala, nie krył rozczarowania po meczu kontrolnym z Góralem Żywiec. Frekwencja na spotkaniu pozostawiała wiele do życzenia, co odbiło się na jakości gry. Jak podkreślił trener, przy tak ograniczonej liczbie zawodników trudno mówić o budowaniu pozytywnej perspektywy przed ligową inauguracją.
Spotkanie rozegrane w Wieprzu pokazało jednak, że mimo trudności Skałka potrafiła stworzyć kilka groźnych sytuacji. Bliski zdobycia gola był dwukrotnie Jakub Gluza, a swoją okazję miał również Igor Jarco po dograniu Bartosza Tyrlika. Brak kluczowych zawodników – takich jak Dominik Błachut, Mateusz Pochopień czy bracia Wolni – wyraźnie osłabił jednak siłę ofensywną zespołu.
Decydujący moment meczu nastąpił w 53. minucie, kiedy to po akcji prawą stroną zawodników Górala padła jedyna bramka. Niefortunna interwencja Arkadiusza Tetłaka zakończyła się trafieniem samobójczym, które przesądziło o wyniku spotkania i podsumowało trudny okres przygotowań drużyny z Żabnicy.
Mimo niekorzystnych sygnałów, w sztabie szkoleniowym nie brakuje umiarkowanego optymizmu. Trener zwraca uwagę na rosnącą rolę młodych zawodników, którzy zbierają cenne doświadczenie. Jednocześnie zaznacza, że w kontekście walki o ligowe punkty drużyna będzie musiała liczyć nie tylko na własne umiejętności, ale również na sprzyjające okoliczności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze