Lipowa to jedna z najstarszych osad na Żywiecczyźnie, której historia sięga nawet 2500 lat wstecz. Poznaj losy tej miejscowości – od pradziejowych osad i średniowiecznych dziejów związanych z rodem Komorowskich, przez czasy zbójnictwa i procesów o czary, aż po dramatyczne wydarzenia II wojny światowej. Fascynująca opowieść o kulturze, tradycji i walce o tożsamość lokalnej społeczności.
Lipowa, położona w sercu Żywiecczyzny, należy do najstarszych osad tego regionu. Jej historia jest mocno związana z losami całej ziemi żywieckiej i sięga czasów prehistorycznych. Najstarsze ślady osadnictwa odkryte na tych terenach pochodzą z okresu kultury łużyckiej sprzed około 2500 lat. Ważną rolę w pradziejach regionu odegrała góra Grojec, zamieszkana już w epoce halsztackiej.
Od 1179 roku ziemie te wchodziły w skład księstwa krakowskiego, a później – na skutek darowizny Kazimierza Sprawiedliwego – przeszły pod panowanie księcia śląskiego Mieszka Plątonogiego. Przez kolejne stulecia Żywiecczyzna była powiązana ze Śląskiem. W 1327 roku stała się lennem Korony Czeskiej, natomiast w 1457 roku Kazimierz Jagiellończyk odkupił księstwo oświęcimskie wraz z Żywiecczyzną, ponownie włączając je do Królestwa Polskiego.
W rozwoju regionu dużą rolę odegrał ród Komorowskich, który od 1476 roku zarządzał tymi ziemiami. Lipowa, jako jedna z najstarszych miejscowości, pojawia się w dokumentach już w 1242 roku, a jej początki łączy się z rodem Radwanitów. W XIV wieku istniał tu kościół parafialny, o którym wspominał m.in. Jan Długosz. Według „Dziejopisu Żywieckiego” nazwa wsi ma się wywodzić od pierwszej chałupy zbudowanej z drewna lipowego.
W XIV i XV wieku Lipowa rozwijała się dzięki napływowi osadników z doliny Wisły, ze Śląska i z Orawy. Karczowano lasy, zakładano pola i pastwiska. Uboższe gleby sprzyjały głównie hodowli i pasterstwu, więc te zajęcia na długo zdominowały miejscową gospodarkę. Wyraźny wpływ na lokalną kulturę mieli Wołosi, którzy w XV wieku osiedlali się na tych terenach.
W XVII wieku w Lipowej powstał folwark założony przez Mikołaja Komorowskiego. Stał się centrum tzw. klucza lipowskiego i przez wiele pokoleń wyznaczał gospodarczy charakter okolicy. Gospodarka folwarczna przetrwała tu aż do początku XX wieku.
Trudna sytuacja społeczna w XVII i XVIII wieku sprzyjała rozwojowi zbójnictwa. Za najsłynniejszych zbójników z Lipowej uchodzili Klimczakowie, z Mateuszem Klimczakiem na czele. Został on stracony w 1697 roku. W tym samym okresie odbywały się procesy o czary. Dwie mieszkanki Lipowej stanęły przed sądem pod takim zarzutem, lecz ostatecznie zostały uniewinnione, co było wtedy rzadkością.
W XIX wieku rozwój przemysłu, zwłaszcza wydobycia rud żelaza, przyczynił się do gospodarczego ożywienia wsi. Ważną dziedziną pozostawała produkcja sera, która miała dla mieszkańców znaczenie zarówno zarobkowe, jak i tradycyjne. Ludność angażowała się też w życie społeczne i polityczne. Przykładem jest zebranie Stronnictwa Chrześcijańsko-Ludowego w 1905 roku, które zgromadziło lokalnych działaczy i sympatyków ruchu ludowego.
Wybitną postacią w historii Lipowej był ksiądz Ferdynand Sznajdrowicz – duszpasterz, społecznik i patriota. Zainicjował budowę Domu Parafialnego oraz wiele działań pomocowych. Wpływał zarówno na życie religijne, jak i codzienność mieszkańców, zostawiając po sobie mocne wspomnienie w pamięci parafian.
Podczas II wojny światowej mieszkańcy Lipowej angażowali się w działalność ruchu oporu. Jednym z najbardziej dramatycznych wydarzeń była egzekucja z 1940 roku, w której zginął ksiądz Ferdynand Sznajdrowicz oraz 36 mieszkańców wsi. Był to cios dla lokalnej społeczności, która straciła nie tylko przywódców, lecz także swoich bliskich.
Dziś o tamtych wydarzeniach przypominają pomniki w Lipowej i w Zimniku, upamiętniające ofiary niemieckiego terroru. Dzieje Lipowej pokazują wytrwałość i odwagę mieszkańców oraz przywiązanie do lokalnej tożsamości. Mimo licznych trudności przez wieki potrafili zachować swoją kulturę, wiarę i związki z ojczystą ziemią, co sprawia, że Lipowa zajmuje ważne miejsce na mapie historycznej Żywiecczyzny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze