W polskim sporcie motorowym od dawna unosi się jedno pytanie: kto pójdzie śladem Roberta Kubicy? Przez lata pojawiały się nazwiska, lecz dziś coraz częściej pada jedno – Tymoteusz Kucharczyk. Dziewiętnastoletni kierowca z Łodygowic na Żywiecczyźnie w sezonie 2025 udowodnił, że nie jest już tylko „talentem na przyszłość”, lecz zawodnikiem gotowym na największe wyzwania.
Historia Kucharczyka nie zaczęła się jednak w blasku fleszy. Pierwsze metry na torze pokonywał jako czterolatek na kartingowej hali w Tychach, pod czujnym okiem ojca. Już wtedy wyróżniał się naturalnym wyczuciem tempa i pewnością prowadzenia. Kolejne dziesięć lat to żmudna praca, głównie we Włoszech – nieformalnej stolicy światowego kartingu – gdzie rywalizował z najbardziej obiecującymi juniorami z całego świata.
Prawdziwy przełom nastąpił w 2020 roku. Talent młodego Polaka dostrzegł Robert Kubica, zapraszając go do zespołu Kubica Kart. Rok później Kucharczyk wygrał testy Richard Mille Young Talent Academy, co otworzyło mu drzwi do w pełni finansowanego startu w hiszpańskiej Formule 4.
Debiut w bolidach jednomiejscowych okazał się imponujący. W sezonie 2022 w Hiszpanii aż dwanaście razy meldował się na podium i zakończył rywalizację na trzeciej pozycji. Paradoksalnie, mimo sportowego sukcesu, brak zaplecza finansowego postawił jego dalszą karierę pod znakiem zapytania. Kucharczyk wybrał jednak trudniejszą drogę – brytyjskie tory serii GB3, znane z wymagających warunków i bezlitosnej konkurencji.
Pierwszy sezon na Wyspach był szkołą przetrwania, drugi – potwierdzeniem klasy. W barwach zespołu Hitech Pulse-Eight w 2024 roku odniósł cztery zwycięstwa i jedenaście razy stanął na podium, kończąc mistrzostwa na trzecim miejscu. Jego tempo w kwalifikacjach i bezkompromisowa walka w wyścigach sprawiły, że zainteresowanie wykazały zespoły Formuły 3.
Rok 2025 stał się jednak momentem definiującym. Dzięki wsparciu partnerów i sponsorów Kucharczyk trafił do włoskiego BVM Racing w Euroformula Open. Sezon przebiegł pod znakiem konsekwentnej dominacji – wygrane, regularność i słynny triumf różnicą zaledwie 0,001 sekundy. Tytuł mistrzowski był formalnością, a jego zwieńczeniem stał się historyczny start w 72. Grand Prix Makau, gdzie jako pierwszy Polak od dwóch dekad przebił się w wyścigu z 24. na 13. pozycję.
Dziś Tymoteusz Kucharczyk stoi u progu świata Formuły 1. Testy w bolidzie Formuły 2 i realne rozmowy o awansie do serii FIA F3 pokazują, że droga na szczyt nie jest już abstrakcyjnym marzeniem. Eksperci podkreślają jego wszechstronność: dojrzałość techniczną, odporność psychiczną oraz naturalność w kontaktach z mediami i kibicami.
To wciąż bardzo młody kierowca, lecz już z mistrzowskim tytułem i doświadczeniem, które zwykle przychodzi znacznie później. Jeśli historia polskiego motorsportu ma doczekać się nowego rozdziału, nazwisko Kucharczyk coraz częściej pojawia się na jego pierwszych stronach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze