Marek Makarewicz ogłosił, że po zakończeniu obecnych rozgrywek przestanie prowadzić Borów Pietrzykowice. Decyzja zaskoczyła kibiców, zwłaszcza po słabszej frekwencji na treningach i przekonaniu trenera o wyczerpaniu się formuły współpracy. Mimo trzeciego miejsca w lidze okręgowej, Makarewicz wierzy, że wymaga się więcej zaangażowania od całej drużyny.
Marek Makarewicz zapowiedział, że po zakończeniu obecnych rozgrywek przestanie pełnić funkcję trenera Borów Pietrzykowice. Informacja pojawiła się pod koniec sezonu ligi okręgowej i dla wielu była sporym zaskoczeniem.
O swojej decyzji szkoleniowiec poinformował po wyjazdowym meczu z WSS Wisła w Wiśle, przegranym przez Bory 0:4. Wskazał na coraz słabszą frekwencję zawodników podczas zajęć oraz przekonanie, że dotychczasowa formuła współpracy się wyczerpała. Zwrócił uwagę, że praca z zespołem wymaga dużego zaangażowania i energii, dlatego oczekuje podobnego podejścia od wszystkich członków drużyny.
Odejście Makarewicza następuje w momencie, gdy Bory Pietrzykowice zajmują trzecie miejsce w tabeli ligi okręgowej. Zespół wciąż ma realne szanse na zakończenie sezonu na pozycji wicelidera i mimo niedawnej porażki utrzymuje się w ścisłej czołówce. Przez większą część rozgrywek drużyna prezentowała równą, skuteczną grę.
Marek Makarewicz objął zespół latem ubiegłego roku i poprowadził go do bardzo dobrych wyników w sezonie jubileuszu 80-lecia klubu. Na co dzień jest także związany z Akademią Rekordu Bielsko-Biała, a wcześniej pracował między innymi w Beskidzie Godziszka. Przed władzami Borów Pietrzykowice stoi teraz zadanie znalezienia następcy trenera, który pozostawi po sobie solidny dorobek sportowy, choć sam okres jego pracy nie był długi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze