W niedzielne popołudnie Makau ponownie stało się sceną widowiska, które potwierdziło, dlaczego miejscowy street circuit od dekad rozpala wyobraźnię fanów sportów motorowych. W dramatycznie przebiegającym finale, pełnym napięcia i przerw w rywalizacji, to Théophile Naël wyszedł zwycięsko z chaosu. Francuz popisał się brawurowym manewrem przy restarcie, awansując z trzeciej pozycji na prowadzenie i nie oddając go już do końca wyścigu.
Na drugim stopniu podium uplasował się Mari Boya, konsekwentnie wykorzystujący każdy fragment toru, a trójkę najlepszych zamknął Enzo Deligny, który pojechał z dojrzałością godną bardziej doświadczonych kierowców.
W polskim obozie panowały mieszane nastroje. Tymek Kucharczyk, choć nie walczył o czołowe pozycje, ukończył rywalizację na 13. miejscu, zachowując zimną krew i unikając licznych incydentów, które zdominowały tegoroczny finał.
Ostatecznie zmagania zakończono za samochodem bezpieczeństwa — decyzją rzadką, lecz w pełni oddającą skalę dramatycznych wydarzeń na torze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze