W ciągu jednego tygodnia Straż Graniczna z Śląska zrealizowała dziewięć deportacji osób naruszających prawo. W grupie znaleźli się obywatele Ukrainy i Gruzji z wyrokami za przestępstwa zagrażające bezpieczeństwu publicznemu. Decyzje o deportacji zostały podjęte także wobec osób odbywających kary więzienia, które zostały natychmiast przekazane służbom swoich krajów po wyjściu na wolność.
Funkcjonariusze Śląskiego Oddziału Straży Granicznej w ciągu jednego tygodnia przeprowadzili dziewięć deportacji cudzoziemców, którzy wcześniej weszli w konflikt z prawem. Wśród osób objętych decyzjami o zobowiązaniu do powrotu znalazło się ośmiu obywateli Ukrainy oraz jeden obywatel Gruzji.
Wszyscy cudzoziemcy objęci procedurą deportacyjną mieli prawomocne wyroki za różne przestępstwa. Jak informuje Straż Graniczna, decyzje zapadły ze względu na zagrożenie, jakie te osoby miały stwarzać dla bezpieczeństwa i porządku publicznego.
Wśród deportowanych znalazł się obywatel Gruzji, który odbywał karę za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu, stosowanie przemocy oraz kradzieże. Jedna z obywatelek Ukrainy została skazana za rozbój i kradzież, a w grupie był też mężczyzna odpowiedzialny za przestępstwo związane z seksualnym wykorzystaniem osoby znajdującej się w stanie bezradności lub o ograniczonej poczytalności.
Straż Graniczna podała, że dwóch obywateli Ukrainy otrzymało decyzje deportacyjne jeszcze w trakcie odbywania kary pozbawienia wolności. Bezpośrednio po opuszczeniu zakładu karnego zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy i przekazani odpowiednim służbom swojego kraju. Tak wyglądała procedura w ich przypadku.
Wobec wszystkich deportowanych wydano decyzje o przymusowym wykonaniu powrotu, a także nałożono zakazy ponownego wjazdu na terytorium państw strefy Schengen na okres od pięciu do dziesięciu lat. Od początku 2026 roku funkcjonariusze Śląskiego Oddziału Straży Granicznej wydali już 130 decyzji deportacyjnych wobec cudzoziemców, których pobyt na terytorium Polski uznano za niepożądany ze względów związanych z bezpieczeństwem publicznym.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze