Zimą futbol zmienia rytm, ale nie traci rywalizacyjnej intensywności. Gdy ligowe boiska przykrywa cisza, na pierwszy plan wychodzą alternatywne odmiany gry. Jedną z nich jest siatkonoga, która w Goczałkowicach po raz kolejny stała się areną sportowych ambicji i lokalnej dumy.
Właśnie tam rozegrano 10., jubileuszową edycję Mistrzostw Śląska w siatkonodze, organizowaną pod honorowym patronatem Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Do rywalizacji przystąpiło 31 par z całego regionu, lecz finał — podobnie jak rok wcześniej — należał do Jakuba Wojtyły i Daniela Stanclika. Duet ten nie tylko obronił mistrzowski tytuł, ale sięgnął po niego już po raz trzeci, potwierdzając swoją wyjątkową pozycję w tej dyscyplinie.
Obaj zawodnicy są doskonale znani kibicom tradycyjnej piłki nożnej. Wojtyła, kapitan IV-ligowej Spójni Landek, od lat wyróżnia się konsekwencją i boiskowym spokojem. Stanclik z kolei ma za sobą bardzo udaną rundę jesienną na zapleczu Ekstraklasy — w barwach Miedzi Legnica zdobył dziesięć bramek, co czyni go jednym z najskuteczniejszych graczy zespołu.
Początki ich współpracy sięgają pandemicznego przestoju. — Gdy rozgrywki stanęły, zaczęliśmy trenować regularnie, praktycznie codziennie. Po pewnym czasie połączyliśmy siły i okazało się, że to działa. Trzeci tytuł i obrona mistrzostwa to dla nas coś wyjątkowego — przyznaje Wojtyła.
Jubileuszowe mistrzostwa były także przeglądem piłkarskich nazwisk z regionu. Wśród uczestników znaleźli się m.in. Michał Batelt, Daniel Waliczek, Konrad Kudra, Paweł Góra, Jakub Bieroński, Bartosz Martosz oraz Patryk Szołtys, co tylko potwierdza, że siatkonoga na Śląsku ma solidne zaplecze sportowe i rosnącą rangę.
Źródło: SportoweBeskidy.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze