Sezon Halnego Przyborów to opowieść o drużynie, która potrafiła błyszczeć w najlepszych momentach, ale zbyt często traciła punkty przez brak regularności. Ostatecznie Halny zakończył rundę z 9 punktami w 9 meczach, notując 3 zwycięstwa, 0 remisów i 6 porażek, przy bilansie 18 strzelonych i 22 straconych goli.
Już na starcie zespół musiał przełknąć gorycz porażki 1:2 z Sopotnią, ale szybko odpowiedział jednym z najbardziej efektownych zwycięstw sezonu – 6:1 nad GAPN Świnna, pokazując ofensywny potencjał i skuteczność, na którą wielu kibiców liczyło od początku rozgrywek.
Niestety kolejne mecze przyniosły zimny prysznic. 0:4 z Pewel Ślemieńską oraz bolesne 1:3 z Jeleśnianką Jeleśnia pokazały problemy w defensywie. Halny potrafił jednak przełamać słabszą serię, zdobywając cenne punkty po wygranej 2:1 z LKS Jezioro Żywieckie Zarzecze.
Następne tygodnie znów przypominały sinusoidę – drużyna walczyła ambitnie, jednak często czegoś brakowało do pełnej puli. Porażka 2:3 z Korbielowem, 0:2 z Jeleśnią oraz dotkliwe 2:6 z GKS Radziechowy-Wieprz II rzuciły Halnego w dolne rejony tabeli.
Mimo trudności zespół nie stracił charakteru. Wygrana 3:0 z Sołą Żywiec była jednym z najlepszych występów jesieni – solidna defensywa, szybkie ataki i pełna kontrola nad rywalem. Niestety runda zakończyła się kolejną stratą punktów – porażką 2:3 z Magurą Bystra po zaciętym meczu.
Choć statystyki są surowe, Halny pokazał, że potrafi grać odważnie i skutecznie, szczególnie kiedy narzuca własne tempo. Jeśli drużyna ustabilizuje formę i poprawi grę w obronie, przyszły sezon może wyglądać znacznie lepiej.
Halny Przyborów wciąż ma potencjał – potrzeba tylko konsekwencji, której w tej rundzie zabrakło.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze