Rok 2025 zapisał się w historii sekcji bokserskiej K.S. Góral 1956 Żywiec jako czas przełomu, mozolnej odbudowy i konsekwentnej pracy u podstaw. Był to okres, w którym sportowe ambicje musiały iść w parze z cierpliwością, a długofalowa wizja zastąpiła doraźne cele.
Kluczowym momentem okazał się marzec, kiedy doszło do zmiany na ławce trenerskiej. Od tego czasu za rozwój pięściarzy odpowiadają Mateusz Majerczyk oraz Konrad Tlałka. Nowy duet szkoleniowy stanął przed niełatwym zadaniem – budowy zespołu niemal od podstaw, w realiach intensywnej rywalizacji i rosnących oczekiwań środowiska.
Efekty tej pracy były widoczne w ringu. W ciągu kilku ostatnich miesięcy zawodnicy z Żywca stoczyli około 30 walk, zdobywając bezcenne doświadczenie na turniejach regionalnych i ogólnopolskich. Klub regularnie pojawiał się na ringach Bielskiej Ligi Bokserskiej, czterokrotnie rywalizował w ramach Grand Prix Małopolski – od Kęt po Zakopane – a także brał udział w Memoriale Zbigniewa Pietrzykowskiego w Wilkowicach oraz zawodach „Pierwszy Krok Bokserski” w Zabrzu.
Szczególnego znaczenia nabiera fakt, że dla wielu pięściarzy były to pierwsze występy w oficjalnej rywalizacji. Szkoleniowcy konsekwentnie postawili na fundamenty: technikę, obycie ringowe i stopniowe oswajanie młodych zawodników z presją startów. Wyniki sportowe schodziły chwilami na dalszy plan, ustępując miejsca procesowi nauki.
Sekcja nie ukrywa, że obrana droga jest długodystansowa. Małe kroki, systematyczna praca i cierpliwość mają w perspektywie przynieść wymierne efekty. W Żywcu panuje przekonanie, że sezon 2026 może okazać się momentem zbioru tego, co zostało zasiane w minionych miesiącach.
Na zakończenie roku przedstawiciele klubu nie zapominają o tych, bez których sportowa codzienność byłaby niemożliwa – kibicach, partnerach i wszystkich osobach wspierających sekcję. To ich obecność na trybunach i poza nimi stanowi cichy, lecz nieodzowny fundament każdego wyjścia do ringu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze