Reklama

Remis w Pietrzykowicach mimo wysiłków obu zespołów w niesprzyjających warunkach.

18/05/2026 11:38

Obie drużyny stawiły czoła trudnej pogodzie i ograniczonej kadrze podczas meczu w Pietrzykowicach, który zakończył się podziałem punktów. Pomimo kilku groźnych sytuacji, żaden z zespołów nie zdołał przełamać defensywy i posłać piłki do siatki.

Remis w Pietrzykowicach. Pogoda i braki kadrowe przeszkodziły obu drużynom

Przebieg meczu i warunki atmosferyczne

Trudne warunki atmosferyczne sprawiły, że spotkanie rozegrane w Pietrzykowicach nie należało do szczególnie widowiskowych. Zarówno gospodarze, jak i przyjezdni z Pogórza mieli problem z konstruowaniem płynnych akcji – piłka często zatrzymywała się w kałużach albo zmieniała kierunek lotu przez silny wiatr, więc kibice przez większość meczu nie oglądali wielu klarownych sytuacji podbramkowych.

Kontrola piłki i nastawienie taktyczne obu zespołów

Zespół Borów częściej utrzymywał się przy piłce i starał się prowadzić grę na połowie rywali, z czego wynikała też wyższa liczba dośrodkowań i podań w okolicę pola karnego. Defensywnie ustawieni goście skutecznie neutralizowali te ataki i rzadko dopuszczali do strzałów z dogodnych pozycji. Gospodarzom brakowało natomiast bardziej składnych akcji, które mogłyby realnie zagrozić przeciwnikowi. Rywale nastawili się przede wszystkim na obronę i kontrataki. Czują niedosyt, bo podobny scenariusz powtarza się już kolejny raz tej wiosny – tak ocenił sytuację trener Borów Marek Makarewicz.

Reklama

Najgroźniejsze sytuacje podbramkowe w meczu

Najlepszą okazję gospodarze mieli jeszcze przed przerwą, kiedy w polu karnym z piłką znalazł się Rafał Duraj, ale jego strzał został zablokowany w ostatnim momencie. Chwilę później goście przeprowadzili groźny kontratak. Po poślizgnięciu Michała Tomaszka w dogodnej sytuacji znalazł się Marcin Bomski, lecz nie zdołał zamienić akcji na bramkę. Po zmianie stron Bory znów były blisko zdobycia gola po dośrodkowaniu Damiana Pyrka z rzutu rożnego i strzale głową Kacpra Mrowca, ale pewnie interweniował Fabian Wandzel. W końcówce spotkania dał o sobie znać także Sławomir Raczek, który zatrzymał próbę Mateusza Hanzela po zgraniu Krystiana Stracha.

Sytuacja kadrowa gospodarzy i gości

Obie drużyny przystąpiły do meczu osłabione kadrowo. W ekipie z Pietrzykowic zabrakło między innymi Damiana Michalskiego oraz Gabriela Duraja, który zmaga się z urazem Achillesa, co mocno ograniczyło pole manewru trenera. Również goście z Pogórza nie mogli skorzystać z kilku ważnych zawodników, w tym Łukasza Hanzela, Piotra Ćwielonga i Michała Czakona. Trener LKS-u podsumował, że przy takich problemach kadrowych nie mogli zbyt mocno się odkrywać w ofensywie, a jednocześnie zaznaczył, że zwraca uwagę na postawę zawodników, którzy dostali szansę, oraz na występ juniorów, choć sam wynik pozostawia pewien niedosyt.

Aplikacja na Androida

Źródło: sportowebeskidy.pl Aktualizacja: 18/05/2026 11:41
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo DzikieRadio.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości