Reklama

Radziechowy triumfują w sparingu z Góralem przed startem V ligi

W meczu kontrolnym w Wieprzu Radziechowy pokazali swoją moc, pokonując Górala Istebna 3:0. Skuteczność gospodarzy zadecydowała o wyniku, a trener Górala przyznaje, że drużyna ma jeszcze wiele do poprawy przed ligą. Czy Radziechowy powtórzą formę w sezonie?

 

Przebieg sparingu w Wieprzu

Sobotni sparing w Wieprzu miał być dla Górala Istebna sprawdzianem przed startem V ligi. Zamiast potwierdzenia aspiracji pojawiły się pytania. Gospodarze – zespół z Radziechów – byli skuteczniejsi, bardziej konkretni i bezlitośni w kluczowych momentach, wygrywając 3:0.

Statystyka i pierwszy gol dla GKS-u

Liczby były jednoznaczne. Góral nie potrafił zamienić swoich sytuacji na gole, piłkarze GKS-u trafili trzykrotnie. Pierwszy sygnał ostrzegawczy pojawił się w 39. minucie. Po dośrodkowaniu Igora Handzlika z rzutu rożnego najwyżej w polu karnym wyskoczył Tomasz Janik i strzałem głową skierował piłkę do siatki.

Reklama

Początek drugiej połowy i gol na 2:0

Końcówka pierwszej połowy należała do gospodarzy, a start drugiej części tylko to potwierdził. Minęły dwie minuty od wznowienia gry, gdy Kacper Najzer przyjął podanie, obrócił się z piłką i uderzył w samo „okienko”, podwyższając prowadzenie na 2:0. Po tym trafieniu przyjezdni stracili część pewności siebie, co było widać w rozegraniu akcji.

Trzecie trafienie i końcowa faza meczu

Na 3:0 gospodarze podwyższyli w 70. minucie, po wrzucie z autu i sporym zamieszaniu w polu karnym. Najszybciej odnalazł się Oskar Biernacki, wycofał piłkę na dwunasty metr, a Janik spokojnie zamknął akcję, ustalając wynik spotkania. W końcówce przewaga Radziechowian była już wyraźna, sytuacje mieli jeszcze Handzlik, Najzer i Patryk Pawlus, lecz rezultat nie uległ zmnianie.

Reklama

Oceny formy GKS-u i wnioski dla Górala

Do startu ligi został miesiąc, a dyspozycja GKS-u może cieszyć kibiców. – Spotkanie mogło potoczyć się inaczej, bo początkowo to rywale lepiej odnaleźli się na naturalnej murawie. My jesteśmy na innym etapie przygotowań, stąd momentami było widać ciężkość nóg. Kluczowe było pierwsze trafienie, a bramka na 2:0 wyraźnie odebrała przeciwnikom impet – ocenił trener zwycięzców, Sebastian Gruszfeld. W obozie Górala o proste wnioski dziś trudno. Początek meczu przyniósł sytuacje, które mogły odmienić jego przebieg, szczególnie gdyby swoje okazje wykorzystał Andrzej Łacek. W drugiej części zabrakło intensywności i precyzji, niezbędnych do rywalizacji na poziomie V ligi. Sparing w Wieprzu, zamiast potwierdzić gotowość, zostawił sztabowi i piłkarzom Górala więcej znaków zapytania niż odpowiedzi.

Aplikacja na Androida

Źródło: Sportowebeskidy.pl Aktualizacja: 01/03/2026 07:26
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo DzikieRadio.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości