Reklama

Przewaga Borów Pietrzykowice w początkowej fazie spotkania.

Borowcy Pietrzykowice zaskoczyli doświadczonych rywali szybkim prowadzeniem dzięki dwóm bramkom Rafała Duraja. Mimo tego, Rekord Bielsko-Biała nie poddał się i dzięki rosnącej przewadze fizycznej oraz presji na boisku przejął kontrolę nad meczem. Końcowy wynik 5:2 dla gospodarzy pokazuje, że sezon będzie pełen emocji i wymagających starć.

 

Przewaga Borów Pietrzykowice w początkowej fazie spotkania

Przez blisko pół godziny wyglądało na to, że doświadczenie i determinacja wystarczą, by zatrzymać młodszych rywali. Piłkarze Borów Pietrzykowice byli bardzo blisko, by zaskoczyć trzeci zespół Rekordu Bielsko-Biała. Ostatecznie świeżość, dynamika i konsekwencja młodszych zawodników zdecydowały o wyniku tego sparingu.

Dwubramkowe prowadzenie po akcjach Rafała Duraja

Pierwsze minuty należały do przyjezdnych. W 8. minucie Rafał Duraj sprawdził czujność bramkarza Rekordu – jego strzał został odbity, ale testowany napastnik Borów przytomnie dopadł do piłki i z ostrego kąta dał swojej drużynie prowadzenie. Zespół z Pietrzykowic nie zamierzał na tym poprzestać i dalej szukał okazji. W 28. minucie Duraj znów był w centrum uwagi: po szybkim ataku i rajdzie z piłką podwyższył wynik na 2:0. – Podjęliśmy rękawicę bez kompleksów. Przez długi fragment meczu realizowaliśmy założenia i potrafiliśmy narzucić swój rytm – ocenił po spotkaniu szkoleniowiec Borów, Marek Makarewicz.

Reklama

Punkt zwrotny i rosnąca przewaga Rekordu

Jeszcze przed przerwą obraz gry zaczął się zmieniać. Gospodarze zdobyli bramkę kontaktową po stałym fragmencie, wykorzystali rzut rożny i złapali właściwy kontakt z meczem. Ten moment stał się punktem zwrotnym. Z każdą minutą coraz wyraźniej było widać przewagę fizyczną i wyższe tempo zespołu prowadzonego przez trenera Piotra Kusia.

Dominacja po przerwie i końcowy wynik sparingu

Po zmianie stron inicjatywa należała już praktycznie wyłącznie do bielszczan. Druga połowa to głównie konsekwentna gra pressingiem i dobre wykorzystywanie przestrzeni między formacjami rywala. Borom zaczęło brakować zwartości w defensywie, a tempo operowania piłką przez Rekord obnażyło narastające zmęczenie przeciwnika. Efekt był dla gości bolesny: trzy kolejne trafienia i ostateczne zwycięstwo gospodarzy 5:2. Trener zespołu z Żywiecczyzny nie szukał usprawiedliwień. – W nogach mieliśmy jeszcze czwartkowe spotkanie z Koszarawą, ale nie zamierzaliśmy kalkulować. Rywal imponował dynamiką i płynnością gry. Nam momentami zabrakło koncentracji, zwłaszcza gdy dystanse między liniami zaczęły się wydłużać. Mimo porażki to wartościowy etap przygotowań do sezonu – podsumował. Sparing pokazał dwa oblicza: ambicję i odwagę gości w pierwszej części oraz dojrzałość taktyczną i fizyczną dominację młodzieży Rekordu po przerwie. W całym obrazie przygotowań płynie z tego sygnał, że forma rośnie, choć droga do ligowej stabilizacji wciąż wymaga pracy i cierpliwości.

Aplikacja na Androida

Źródło: Sportowebeskidy.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo DzikieRadio.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości