W emocjonującym meczu 24. kolejki ligi okręgowej Skoczowsko-Żywieckiej WSS Wisła pokonała Bory Pietrzykowice 4:0. Przełom nastąpił tuż przed przerwą, gdy Wisła zdobyła dwie bramki. Po zmianie stron gospodarze utrzymali kontrolę, a Bory nie wykorzystały rzutu karnego. W tle zapowiedź zmiany trenera u gości po sezonie.
Starcie WSS Wisła z Borami Pietrzykowice zapowiadano jako jedno z najciekawszych w 24. kolejce ligi okręgowej Skoczowsko-Żywieckiej. Obie drużyny były w czołówce tabeli, walczyły o miejsce na podium i szansę na tytuł wicemistrza rozgrywek. Ostatecznie górą byli gospodarze, którzy wygrali 4:0.
Przez większą część pierwszej połowy mecz był dość wyrównany, żadna z ekip nie potrafiła zbudować wyraźnej przewagi. Sytuacja zmieniła się w ostatnich minutach przed przerwą. W 42. minucie Rafał Cywka odegrał piętą do Jakuba Marekwicy, a ten zakończył akcję celnym strzałem. Tuż przed zejściem do szatni na listę strzelców wpisał się sam Cywka, dając Wiśle dwubramkowe prowadzenie.
Po przerwie Wisła utrzymała tempo i szybko dobiła rywala. W 47. minucie Paweł Leśniewicz wykorzystał długie podanie od Marekwicy, wykańczając akcję golem. Krótko potem ponownie trafił Cywka, ustalając wynik na 4:0. Gospodarze grali pewnie w obronie i sprawnie przechodzili do kontrataków, co przełożyło się na końcowy rezutat.
Zawodnicy Borów Pietrzykowice przez cały mecz szukali sposobu na sforsowanie defensywy Wisły, ale nie przyniosło im to bramki. Najlepszą okazję mieli w końcówce spotkania, gdy wywalczyli rzut karny, który mógł dać gola kontaktowego. W 88. minucie do piłki podszedł Adrian Dobija, jego uderzenie poszybowało jednak obok bramki. Po ostatnim gwizdku pojawiła się informacja, że trener Marek Makarewicz odejdzie z klubu po zakończeniu obecnego sezonu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze