Reklama

Orzeł Łękawica udowadnia swoją wartość w IV lidze - relacja z sezonu 2025/2026

Orzeł Łękawica w sezonie 2025/2026 wkroczył na IV-ligową scenę jako beniaminek, ale szybko pokazał, że nie zamierza być tylko tłem dla bardziej doświadczonych rywali. Najlepsza drużyna piłkarska na Żywiecczyźnie kończy rok w dobrych nastrojach, a trener Krzysztof Wądrzyk nie ukrywa satysfakcji z dotychczasowych dokonań zespołu.

Minione dwanaście miesięcy to dla Orła pasmo wydarzeń, które na długo zapiszą się w klubowej kronice. Mistrzostwo V ligi wywalczone w imponującym stylu – bez ani jednej porażki – odbiło się szerokim echem w regionalnym futbolu. Awans oznaczał jednak nowe wyzwania i pytania, czy drużyna z Łękawicy odnajdzie się poziom wyżej. Jesienna runda IV ligi dała na to jednoznaczną odpowiedź.

Reklama

– To był naprawdę znakomity rok – podkreśla trener Wądrzyk. – Po awansie słyszeliśmy różne opinie, że IV liga szybko nas zweryfikuje. Tymczasem pokazaliśmy, że potrafimy rywalizować jak równy z równym. Oczywiście nie wszystko było idealne, bo straciliśmy kilka punktów, które – przy sprzyjających okolicznościach – mogliśmy zachować. Ale reakcja zespołu po porażkach czy straconych bramkach była bardzo budująca.

Styl gry Orła bywał przedmiotem dyskusji, zwłaszcza w kontekście dość mocnej, jak na IV ligę, kadry. Szkoleniowiec studzi jednak emocje i zwraca uwagę na realia futbolu na tym poziomie. – Nie zawsze chodzi o efektowność. Liczy się regularność i zespół, który działa jak mechanizm. Mamy zawodników z nazwiskami, ale najważniejsze było wkomponowanie ich w drużynę. Transfery Adriana Rakowskiego czy Michała Bojdysa okazały się trafione nie tylko sportowo, lecz także mentalnie. Do tego dochodzi młodzież, która stopniowo nabiera doświadczenia – zaznacza trener.

Reklama

Orzeł zimę spędza w górnej części tabeli, co naturalnie rodzi pytania o dalsze cele. W Łękawicy nikt jednak nie zamierza składać odważnych deklaracji. – Skupiamy się na stabilizacji – tłumaczy Wądrzyk. – Znam realia wyższych lig i wiem, z jakimi wyzwaniami się to wiąże. Na dziś IV liga jest dla nas wystarczająco wymagająca, a tabela pokazuje, że nie ma tu łatwych meczów, nawet z zespołami z dołu stawki.

Orzeł Łękawica kończy rok z podniesioną głową – jako beniaminek, który nie tylko przetrwał, ale i zaznaczył swoją obecność. A to w regionalnym futbolu znaczy naprawdę wiele.Źródło: sportowebeskidy.pl

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo DzikieRadio.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości