W świecie zawodowego boksu, gdzie każdy pojedynek potrafi zdefiniować karierę, Kewin Gibas ponownie udowodnił, że należy do grona najbardziej obiecujących polskich pięściarzy młodego pokolenia. W piątkowy wieczór, podczas gali w Hard Rock Casino Rockford, 23-letni zawodnik z Gilowic odniósł kolejne imponujące zwycięstwo, pokonując Amerykanina Raymonda Chacona przez techniczny nokaut w drugiej rundzie.
To był wieczór pełen emocji i niespodziewanych zwrotów akcji. Jeszcze kilka godzin przed rozpoczęciem gali planowano, że rywalem Polaka będzie Kolumbijczyk Frenerson Puerta. Kontuzja wyeliminowała jednak pięściarza z walki, a w jego miejsce – dosłownie w ostatniej chwili – wskoczył Raymond Chacon, znany z agresywnego stylu i przydomka “Bad Guy”. Gibas nie dał się jednak zaskoczyć zmianie przeciwnika. Od pierwszego gongu narzucił wysokie tempo, które jego oponent zdołał utrzymać jedynie przez kilka minut. Sędzia przerwał pojedynek w drugiej rundzie, przyznając Polakowi zwycięstwo przez techniczny nokaut.
Dla Gibasa był to już ósmy występ w zawodowej karierze i siódme zwycięstwo. Od momentu, gdy w 2021 roku przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, jego rozwój nabrał tempa. Z każdym kolejnym starciem młody bokser udowadnia, że decyzja o wyjeździe była właściwa. W samym 2025 roku trzykrotnie wychodził do ringu w USA — i za każdym razem kończył pojedynek z uniesionymi rękami.
Eksperci coraz częściej porównują Gibasa do Tomasza Adamka, który również pochodzi z Gilowic i przeszedł podobną drogę – od lokalnych sukcesów do międzynarodowej rozpoznawalności. Sam Kewin nie ukrywa, że inspirują go dokonania starszego kolegi, ale jego ambicje sięgają jeszcze dalej.
Triumf w Rockford to kolejny krok w drodze na szczyt. Z każdym zwycięstwem Gibas umacnia swoją pozycję w amerykańskim boksie, potwierdzając, że polska szkoła pięściarstwa wciąż ma wiele do zaoferowania światowej scenie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze