Makau po raz kolejny przypomniało, dlaczego uznawane jest za jeden z najbardziej bezlitosnych torów ulicznych świata. Tymek Kucharczyk, jeden z najbardziej obiecujących polskich kierowców młodego pokolenia, zakończył swoje kwalifikacje przed czasem po błędzie w ciasnej, krętej sekcji toru. Uderzenie w bandę natychmiast przekreśliło szanse na poprawę wyniku.
Choć 18. pozycja startowa nie oddaje rzeczywistego potencjału kierowcy, Kucharczyk nie ukrywa, że czuje rozczarowanie. – Możliwości były zdecydowanie większe, ale tor nie wybacza najmniejszych potknięć – przyznał po zakończeniu sesji. Zespół pozostaje jednak pełen wiary w rywalizację wyścigową, gdzie tempo Polaka wielokrotnie okazywało się jego najmocniejszym atutem.
W krótkiej, żartobliwej uwadze Kucharczyk dodał, że mimo sympatii do koloru pomarańczowego, tym razem atmosfera w garażu holenderskiej ekipy Van Amersfoort Racing będzie nieco mniej serdeczna – wszystko za sprawą nadchodzącego meczu, w którym polscy kibice liczą na triumf biało-czerwonych. „Do boju Polska!” – zakończył.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze