Reklama

LKS Leśna wygrywa sparing z Beskidem Gilowice dzięki stałym fragmentom.

04/02/2026 06:30

W sparingu rozegranym w Żywcu LKS Leśna pokonała Beskid Gilowice 2:0. Kluczowe okazały się skuteczne stałe fragmenty gry, które przyniosły dwa gole przed przerwą.

 

Przebieg sparingu i końcowy rezultat

Stałe fragmenty przesądziły. LKS Leśna skuteczniejsza w sparingu z Beskidem.

Beskid Gilowice pod względem kultury gry i ogólnego obrazu meczu wcale nie odstawał od wyżej notowanego rywala. Spotkanie sparingowe rozegrane w Żywcu zakończyło się jednak po myśli zespołu z Leśnej, występującego na co dzień w „okręgówce”.

Początek meczu i pierwsza bramka

Na otwarcie meczu Beskid częściej utrzymywał się przy piłce. Drużyna z Gilowic rozgrywała więcej akcji i próbowała narzucić swoje tempo, długo brakowało jej natomiast wykończenia pod bramką. Z biegiem minut coraz odważniej atakowali zawodnicy LKS-u, którzy wykorzystali swoją przewagę przy stałych fragmentach gry.

Reklama

W 23. minucie Daniel Grabski precyzyjnie przymierzył z rzutu wolnego i otworzył wynik spotkania.

Drugi gol i sytuacje przed przerwą

Tuż przed przerwą LKS trafił po raz drugi. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę głową do siatki skierował Michał Iwanek i podwyższył wynik na 2:0. Do gwizdka kończącego pierwszą połowę rezultat nie uległ zmianie, a gra częściej przenosiła się w okolice pola karnego Beskidu.

Niewykorzystane okazje LKS-u

Zespół Mateusza Stankiewicza mógł schodzić do szatni z wyższym prowadzeniem. Bliski gola był Jakub Jurowski, który trafił w poprzeczkę. Swojej szansy szukał też Łukasz Łodziana, próbując przelobować bramkarza. Dogodne okazje mieli również Patryk Semik i Filip Kupczak, lecz żaden z nich nie zdołał doprowadzić do kolejnej zmiany rezultatu przed przerwą.

Reklama

Druga połowa i końcowe wnioski

Po zmianie stron inicjatywę przejął Beskid. Zespół z A-klasy szukał kontaktowej bramki, stwarzał sytuacje i kilka razy zmusił Radosława Pietrasika do zdecydowanej interwencji. Były momenty, w których bramkarz LKS-u nie miał już wiele do powiedzenia, ale Beskid zatrzymywało obramowanie bramki. Najgroźniejszy pod polem karnym rywala był Szymon Tatara, w ataku pokazywali się też Marcin Osmałek i Kamil Małolepszy, którzy zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami mają wkrótce zasilić ekipę z Gilowic. Mecz zakończył się bez goli po przerwie, dla obu zespołów był natomiast źródłem kilku pozytywnych sygnałów przed kolejnymi występami, a o końcowym wyniku zdecydowała głównie skuteczność LKS-u przy stałych fragmentach.

Aplikacja na Androida

Źródło: sportowebeskidy.pl Aktualizacja: 04/02/2026 07:09
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo DzikieRadio.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości