W sobotnie popołudnie Wisła ponownie stała się areną narciarskiego spektaklu, który zakończył się pełnym kontrolowanej elegancji zwycięstwem Domena Prevca. Słoweniec, prezentując styl godny doświadczonego mistrza, sięgnął po swoje dziesiąte w karierze zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata. Za jego plecami uplasowali się Niemiec Philipp Raimund oraz niezmiennie groźny Japończyk Ryoyu Kobayashi.
W polskim obozie tym razem zabrakło sportowego przełomu, choć kibice zgromadzeni pod skocznią nie szczędzili wsparcia biało-czerwonym.
Prevc, który dzień wcześniej nie zachwycił w kwalifikacjach, udowodnił, że potrafi błyskawicznie odzyskać pewność siebie. Skoki na 136 i 130 metrów pozwoliły mu zbudować wyraźną przewagę. — Musiałem zmienić podejście po wczorajszym słabszym występie. Dziś wszystko zagrało. To dla mnie ważny dzień, choć ze świętowaniem jeszcze poczekamy — koncentracja przede wszystkim — komentował zwycięzca.
Philipp Raimund, prezentujący w tym sezonie rosnącą stabilność, oddał dwa równe skoki (129 m i 130,5 m), które dały mu zasłużone drugie miejsce. — Czułem się bardzo pewnie na rozbiegu. To były solidne próby, oby jutro forma nadal dopisywała — podkreślał Niemiec.
Stawkę podium zamknął Ryoyu Kobayashi. Japończyk skoczył 130,5 i 123 metry, wyprzedzając lidera Pucharu Świata Anže Laniška z minimalną przewagą. — Warunki były korzystne, czułem luz i rytm. Jestem zadowolony — stwierdził.
Wśród Polaków najlepiej zaprezentował się doświadczony Piotr Żyła, który zajął 14. miejsce po próbach na 123,5 oraz 126,5 metra. — Rezultat jest przyzwoity, choć wiem, że mogłem trochę więcej. Na początku brakowało mi energii, ale z każdym skokiem było lepiej — przekazał zawodnik z Wisły.
Do finału awansowali również: Kacper Tomasiak (25. miejsce) oraz Dawid Kubacki (26. miejsce). Tomasiak, choć odczuwał presję startu przed własną publicznością, skomentował występ z optymizmem:
— W drugiej serii udało się poprawić. Z konkursu na konkurs wygląda to lepiej, liczę na progres także jutro.
Poza trzydziestką znaleźli się Maciej Kot (31.) oraz Paweł Wąsek (34.), który tym razem nie zdołał zbliżyć się do swoich najlepszych prób.
Weekend z Pucharem Świata w Wiśle zakończy niedzielny konkurs indywidualny. Kwalifikacje rozpoczną się o 12:55, natomiast główne zawody ruszą o 14:25. Na starcie zobaczymy aż dziesięciu reprezentantów Polski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze