Przed rozpoczęciem rundy wiosennej w żywieckiej A-klasie wiele wskazuje na to, że Beskid Gilowice nie zamierza pozostawić niczego przypadkowi. Klub, który od kilku sezonów regularnie puka do drzwi ligi okręgowej, ponownie ustawia się w roli jednego z głównych pretendentów do mistrzostwa – tym razem z realnymi argumentami kadrowymi.
Choć w poprzednich latach ambicje często rozmijały się z ostatecznym rozstrzygnięciem, obecna kampania układa się dla zespołu Seweryna Kośca wyjątkowo obiecująco. Po rundzie jesiennej Beskid znajduje się w ścisłej czołówce tabeli, tracąc zaledwie trzy punkty do lidera z Ciśca. Taki dystans pozwala nie tylko na ostrożny optymizm, lecz także na zdecydowane działania.
Według nieoficjalnych informacji zimowe okno transferowe może przynieść do Gilowic znaczące wzmocnienia. Na liście potencjalnych nabytków znajduje się Kamil Małolepszy – 27-letni zawodnik o ofensywnym usposobieniu, ostatnio związany z Orłem Łękawica. Wszystko wskazuje na to, że jego przygoda z czwartoligowym futbolem dobiega końca, a powrót do Beskidu byłby sentymentalnym zwieńczeniem drogi rozpoczętej właśnie w tym klubie, jeszcze przed występami m.in. w Skawie Wadowice.
To jednak nie koniec spekulacji. W kuluarach coraz częściej pojawia się także nazwisko Marcina Osmałka. 32-letni pomocnik to postać dobrze znana lokalnym kibicom – przez lata związany z Góralem Żywiec, gdzie grał również na poziomie IV ligi, a następnie z Orłem Łękawica, w którym pełnił rolę grającego trenera. Jego doświadczenie i boiskowa dojrzałość mogłyby okazać się bezcenne w decydującej fazie sezonu.
Jeśli zapowiadane ruchy dojdą do skutku, Beskid Gilowice może wkroczyć w rundę wiosenną jako drużyna nie tylko ambitna, ale i kompletna. Tym razem szturm na „okręgówkę” może zakończyć się powodzeniem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze