Reklama

Zakończenie budowy S1 nie uspokoiło życia mieszkańców Małego Ciśca

Choć prace nad obwodnicą Węgierskiej Górki dobiegły końca, skutki inwestycji nadal odczuwają mieszkańcy Małego Ciśca. Uszkodzenia dróg, problemy z dostępem do wody i nierozwiązane roszczenia odszkodowawcze to tylko niektóre z wyzwań, z jakimi się mierzą. Gmina i wykonawcy deklarują pomoc, ale wiele kwestii pozostaje nierozstrzygniętych.

Mieszkańcy po zakończeniu budowy S1

Choć od oddania do użytku obejścia Węgierskiej Górki w ciągu drogi ekspresowej S1 minęło już kilka miesięcy, mieszkańcy przysiółka Mały Cisiec wciąż zmagają się ze skutkami wieloletniej inwestycji. Wśród zgłaszanych problemów są utrudniony dojazd do niektórych miejsc, nierozwiązane kwestie odszkodowań oraz utrata dostępu do własnych ujęć wody.

Początek wieloletnich utrudnień

Prace budowlane ruszyły w pierwszej połowie 2020 roku. Jak wspomina radny gminy Węgierska Górka Marian Pietrasina, dla mieszkańców był to początek kilkuletnich utrudnień, które z czasem objęły coraz większy obszar ich codziennego życia.

Reklama

Skutki intensywnego ruchu ciężarówek

Na lokalnych drogach pojawiły się dziesiątki ciężarówek wywożących urobek z drążonego tunelu. Zniszczone zostały drogi, dochodziło do uszkodzeń prywatnych sieci wodociągowych, zanieczyszczenia wody, a na części budynków pojawiły się pęknięcia elewacji. Mieszkańcy składali liczne pisma, petycje i skargi, ich zdaniem reakcje instytucji były zbyt powolne – podkreśla radny.

Odbudowane drogi i kwestia dojazdu

Zakończenie inwestycji jesienią 2025 roku mieszkańcy przyjęli z ulgą i pewną nadzieją na uspokojenie sytuacji. Rozpoczęła się odbudowa zniszczonych dróg, która – jak ocenia Marian Pietrasina – została wykonana solidnie i z należytą starannością. Mimo tego, jak mówią mieszkańcy, nierozwiązana pozostaje kwestia dojazdu do wiaduktów S1 na granicy Ciśca i Milówki. Według radnego od dwóch lat zwracają oni uwagę, że gminnymi drogami polnymi nie mogą przejechać służby techniczne ani ratunkowe z powodu zakrzaczenia i złego stanu tras.

Reklama

Dojazd służb i petycje mieszkańców

Ten stan rzeczy ma prowadzić do sytuacji, w których pojazdy techniczne poruszają się po prywatnych działkach. W jednym z takich przypadków interweniowała policja, sporządzając dokumentację zdarzenia. Mieszkańcy przekonują, że zamiast kierować ich na drogę sądową, oczekują systemowego rozwiązania problemu i jasnych zasad korzystania z dróg. W tej sprawie złożono dwie petycje podpisane łącznie przez blisko 460 osób. Jak twierdzi radny, wnioski o przeprowadzenie wizji lokalnej nie przyniosły oczekiwanego efektu.

Roszczenia odszkodowawcze i dostęp do wody

Drugim spornym tematem są roszczenia mieszkańców wobec wykonawcy inwestycji – firmy Mirbud. Według Mariana Pietrasiny część poszkodowanych nie otrzymała odszkodowań za szkody powstałe podczas budowy. Jak wskazuje, ubezpieczyciel ma odmawiać wypłat w przypadkach, gdy wartość szkód nie przekracza 10 tys. zł. Radny zwraca również uwagę na problem utraty własnych źródeł wody. W zamian wykonano nowe ujęcie wody podziemnej, lecz mieszkańcy, którzy wcześniej korzystali z własnych studni bez ponoszenia kosztów, obecnie muszą płacić za dostarczaną wodę, co wywołuje ich dodatkową frustracje.

Reklama

Stanowisko gminy i przebudowa ulicy

Wójt gminy Węgierska Górka Piotr Tyrlik zapewnia, że samorząd nie pozostaje bierny wobec zgłaszanych problemów. Jak podkreśla, mieszkańcy mogą liczyć na wsparcie prawne i doradztwo, gmina nie ma natomiast możliwości występowania do sądu w ich imieniu. Wójt zaznacza również, że udało się wypracować z wykonawcą korzystne rozwiązania dotyczące przebudowy ulicy Trakt Cesarski w Małym Ciścu, z których – jak twierdzi – mieszkańcy są zadowoleni.

GDDKiA i oczekiwania mieszkańców

Do zgłaszanych zarzutów odniosła się także Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Marcin Twardysko, starszy specjalista ds. komunikacji katowickiego oddziału GDDKiA, przypomina, że decyzja ZRID została wydana w 2017 roku, a na etapie postępowania administracyjnego właściciele nieruchomości oraz samorządy mieli możliwość zgłaszania uwag do projektu. Według GDDKiA dostęp do obiektów inżynieryjnych zapewniają drogi pozostające w zarządzie gminy oraz Skarbu Państwa, a same estakady wyposażono również w schody techniczne umożliwiające prowadzenie prac utrzymaniowych. Zdaniem GDDKiA postulaty dotyczące budowy dodatkowych dróg i zjazdów wykraczają poza zakres inwestycji i obecnie nie mają podstaw prawnych.

Aplikacja na Androida

Źródło: Kronika Beskidzka
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo DzikieRadio.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości