Za niewielką różnicę 30 groszy w bilecie kupionym przez 15-letnią pasażerkę w Żywcu, nałożono wysoką opłatę dodatkową – aż 353 zł. Historia wywołała dyskusję o zasadach egzekwowania kar i potrzebie lepszego wsparcia pasażerów przy zakupie biletów.
Czy pomyłka przy zakupie biletu o wartości zaledwie 30 groszy powinna skutkować nałożeniem ponad 350 zł opłaty dodatkowej? Takie pytanie stawia rodzic 15-letniej pasażerki MZK Żywiec, opisując sytuację, która – jak twierdzi – zakończyła się łzami, stresem i poczuciem niesprawiedliwości.
Do zdarzenia doszło podczas przejazdu autobusem MZK Żywiec. Nastolatka nie podróżowała bez biletu – kupiła go wcześniej w aplikacji mobilnej. Miała też przy sobie ważną legitymację szkolną uprawniającą do ulgowych przejazdów. Problem pojawił się podczas kontroli, gdy okazało się, że wybrała niewłaściwy rodzaj biletu.
Różnica między zakupionym biletem a właściwą opłatą wynosiła – według relacji rodziny – około 30 groszy. Mimo to kontroler wystawił wezwanie do zapłaty na kwotę 353 zł, z czego 350 zł stanowiła opłata dodatkowa.
Rodzice podkreślają, że dla nich kluczowy nie jest sam wymiar finansowy, ale sposób potraktowania dziecka. Z ich relacji wynika, że 15-latka była przekonana, iż dopełniła wszystkich formalności. Po kontroli zadzwoniła do domu zapłakana i przestraszona, przekonana, że dopuściła się poważnego przewinienia.
Sprawa szybko trafiła do mediów społecznościowych i zaczęła być szeroko komentowana. Pasażerowie pytają, czy w podobnych przypadkach kontrolerzy mogą brać pod uwagę okoliczności zdarzenia, zwłaszcza gdy bilet został faktycznie kupiony, a problem wynika wyłącznie z błędu przy wyborze taryfy, a nie z próby jazdy „na gapę”.
Rodzice nastolatki zwracają też uwagę na sposób działania systemu sprzedaży biletów. Uważają, że aplikacje powinny lepiej prowadzić pasażerów przez proces zakupu i pomagać w wyborze właściwej taryfy, tak aby ograniczyć ryzyko kosztownych pomyłek, szczególnie w przypadku młodych osób, które dopiero uczą się samodzielnego korzystania z komunikacji miejskiej.
Podobne sytuacje co jakiś czas pojawiają się w różnych miastach w Polsce. W wielu sprawach pasażerowie odwołują się od nałożonych opłat dodatkowych, tłumacząc, że nie jechali „na gapę”, tylko omyłkowo wybrali niewłaściwy bilet lub ulgę. Każda taka sprawa jest rozpatrywana osobno, na podstawie obowiązujących przepisów oraz regulaminu przewoźnika. Historia 15-latki ponownie wywołała dyskusję o granicy między ścisłym egzekwowaniem przepisów a stosowaniem zdrowego rozsądku, a także o tym, jak traktowani są pasażerowie, w tym osoby niepełnoletnie, w podobnych sytuacjach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze