Na konferencji w Starostwie Powiatowym dyskutowano o trudnej sytuacji finansowej Szpitala Żywiec. Brak środków za nadwykonania oraz opóźnienia w płatnościach grożą ograniczeniem działalności medycznej. Mimo kryzysu, dyrekcja zapowiada kontynuację inwestycji, by poprawić standardy opieki.
Szpital w Żywcu między planami rozwoju a finansową niepewnością. Głos samorządu i dyrekcji
W sali sesyjnej Starostwa Powiatowego w Żywcu odbyła się konferencja prasowa, na której lokalne władze oraz dyrekcja Szpitala Żywiec omówiły obecną kondycję placówki. W programie spotkania były też inwestycje komunikacyjne realizowane przez Związek Powiatowo-Gminny Komunikacji Powiatu Żywieckiego, ale to sprawy szpitala zdominowały rozmowę.
Starosta, rozpoczynając dyskusję, przypomniał, że od zeszłorocznych rozmów w śląskim oddziale Narodowego Funduszu Zdrowia sytuacja praktycznie nie uległa poprawie. Przeciwnie – jak zaznaczył – po początkowych nadziejach związanych z uruchomieniem rezerwy Funduszu Medycznego przyszło rozczarowanie. Środki te nie trafiły do żywieckiej placówki, a dodatkowym obciążeniem stała się rezygnacja z programu „Dobry Posiłek”.
Kryzys w systemie ochrony zdrowia najmocniej odbija się dziś na szpitalach powiatowych, które w odróżnieniu od ośrodków uniwersyteckich mają dużo słabsze zaplecze finansowe.
Dyrektor szpitala Małgorzata Świątkiewicz jasno przedstawiła skalę problemu. Na dzień konferencji do placówki nie wpłynęło ponad 10 mln zł należnych za tzw. nadwykonania nielimitowane. Częściowo nie został opłacony drugi kwartał 2025 roku, a trzeci i czwarty wciąż czekają na rozliczenie.
Brak tych środków bezpośrednio odbija się na płynności finansowej szpitala: rosną zaległości wobec dostawców, pojawiają się opóźnienia w wypłatach dla personelu kontraktowego, a NFZ nie rekompensuje szpitalom kosztów wynikających z takich opóźnień.
Szczególne zaniepokojenie budzi – jak mówiła dyrekcja – chaos informacyjny. Zapowiedzi wypłat formułowane jeszcze przed końcem 2025 roku nie przełożyły się na rzeczywiste przelewy. Z komunikatów centrali NFZ wynikało, że do systemu trafiło łącznie około 4,6 mld zł z Funduszu Medycznego i dotacji ministerialnych.
Do lutego żadne z tych pieniędzy nie zasiliły Szpitala Żywiec.
W pytaniach dziennikarzy pojawił się temat możliwego zawieszenia działalności poradni lub całych oddziałów. Dyrekcja unikała szczegółowych prognoz, ale też nie ukrywała, że długotrwałe opóźnienia mogą doprowadzić do krytycznego momentu – zarówno w relacjach z personelem, jak i dostawcami leków, energii czy sprzętu medycznego.
Na konferencji mocno wybrzmiał też drugi wątek: szpital nie rezygnuje z planów rozwoju. Stabilna sytuacja kadrowa – zwłaszcza wśród lekarzy i pielęgniarek – pozwala myśleć o kolejnych etapach inwestycji.
Najważniejsze jest dokończenie prac na trzecim piętrze placówki, gdzie do połowy 2026 roku ma ruszyć oddział kardiologii i intensywnego nadzoru kardiologicznego, współfinansowany ze środków Krajowego Planu Odbudowy.
W dalszym planie dyrekcja zakłada utworzenie szpitalnego oddziału ratunkowego, oddziału neurologicznego z pododdziałem udarowym oraz rozwój rehabilitacji poudarowej. Równolegle trwają starania o uruchomienie nowych poradni specjalistycznych, m.in. pulmonologicznej i medycyny bólu, choć brak zgody NFZ wciąż blokuje te projekty.
Konferencja zakończyła się stwierdzeniem, że problem Szpitala Żywiec nie wynika z nadmiernych ambicji czy niekontrolowanego wzrostu liczby świadczeń. Od kilku lat zakres wykonywanych procedur utrzymuje się na zbliżonym poziomie, a ich pełne finansowanie umożliwiłoby zarówno bezpieczne funkcjonowanie, jak i dalszy rozwój. Bez decyzji po stronie płatnika publicznego nawet dobrze zarządzany szpital powiatowy pozostaje w sytuacji przewlekłej niepewności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze