Finał TAURON Pucharu Polski zakończył się zdecydowanym zwycięstwem PGE Budowlanych Łódź 3:0 nad BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała. Choć wynik setów nie pozostawił złudzeń, bielska drużyna zasłużyła na uznanie za awans do finału i determinację na boisku. Pomimo kontuzji głównej rozgrywającej, zespół pokazał ducha walki i godną postawę.
Finał bez złudzeń, lecz z honorem. Bielsko-Biała na drugim stopniu podium
W sporcie bywają wieczory, gdy historia nie chce się powtórzyć, choć ambicji i wiary nie brakuje. Tak było w finale TAURON Pucharu Polski, w którym BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała uległ PGE Budowlanym Łódź 0:3. Wynik setów — 13:25, 22:25, 13:25 — nie pozostawił wątpliwości co do triumfu zespołu z Łodzi, ale sam awans do finału pozostaje dla bielskiej drużyny osiągnięciem, którego nie sposób bagatelizować.
Spotkanie od pierwszych piłek układało się pod dyktando łodzianek. PGE Budowlani szybko narzucili tempo, dominując w polu serwisowym i w ataku, a przewaga rosła szybciej, niż Bielszczanki były w stanie reagować. Próby rotacji składem i korekt taktycznych nie przyniosły przełomu — pierwsza partia zakończyła się wyraźnym zwycięstwem zespołu z Łodzi.
Drugi set przyniósł więcej emocji i chwilę nadziei. Po kontuzji Rodiki Buterez gra na moment się wyrównała, a BKS potrafił zbliżyć się do rywalek dzięki dobrej pracy blokiem i skutecznym kontratakom. Końcówka była nerwowa, pełna napięcia i weryfikowana nawet przez wideoweryfikację, jednak i tym razem chłodna skuteczność Budowlanych przeważyła.
W trzeciej odsłonie trener Bartłomiej Piekarczyk postawił na szeroką rotację składu. Początkowe prowadzenie Bielszczanek dawało złudzenie odwrócenia losów seta, lecz seria punktowa PGE Budowlanych szybko odebrała te nadzieje. Problemy w przyjęciu i rosnąca liczba prostych błędów sprawiły, że końcówka była już formalnością.
Choć finał nie przyniósł trofeum, bielski zespół ma powody do dumy. Drugie miejsce w Pucharze Polski, czwarte w TAURON Lidze i gra bez podstawowej rozgrywającej Wiktorii Szewczyk pokazują skalę wyzwania, z jakim drużyna musiała się mierzyć. Sezon jeszcze się nie skończył, a ambicje w Bielsku-Białej — jak pokazuje ten finał — pozostają niezmiennie wysokie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze