W czwartej kolejce TAURON Ligi siatkarki BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała pokonały Volley Wrocław 3:2, odnosząc pierwsze w tym sezonie zwycięstwo przed własną publicznością.
Po dwóch triumfach na wyjeździe, bielszczanki liczyły na kontynuację dobrej passy – i mimo burzliwego przebiegu meczu, dopięły swego.
Szkoleniowiec Bartłomiej Piekarczyk zdecydował się na roszady w wyjściowej szóstce – od początku na parkiecie pojawiły się Nikola Abramajtys i Zuzanna Suska.
Zmiany przyniosły natychmiastowy efekt. BKS rozpoczął spotkanie z rozmachem, dominując w dwóch pierwszych setach. Skuteczność Kertu Laak i znakomita forma Marty Orzyłowskiej (9 punktów, w tym aż 5 bloków) sprawiły, że gospodynie pewnie wygrały do 14 i 16.
Wrocławianki nie zamierzały jednak składać broni. W trzecim secie odważniejsza zagrywka przyjezdnych zaczęła sprawiać bielszczankom problemy w przyjęciu.
Efekt? Przegrana 20:25 i rosnące napięcie w hali. Czwarta partia była pełna emocji – mimo serii punktowej BKS-u przy stanie 15:21, to #Volley doprowadził do wyrównania, przedłużając spotkanie do tie-breaka.
Decydujący set rozpoczął się po myśli gospodyń – szybkie prowadzenie 6:1, potem 8:2.
Gdy wydawało się, że BKS ma wszystko pod kontrolą, wrocławianki ruszyły w pogoń, doprowadzając do wyniku 13:14. Ostatnia akcja była kwintesencją sportowych emocji: Wiktoria Szewczyk z zimną krwią zakończyła mecz sprytną kiwką, ustalając wynik na 15:13 i przypieczętowując sukces bielszczanek.
Najlepszą zawodniczką meczu wybrano Kertu Laak, która błyszczała nie tylko w ataku, ale także w polu zagrywki i bloku.
Na pochwały zasłużyła również Marta Orzyłowska – jej 18 punktów, w tym aż 7 zdobytych blokiem, wyrównało osobisty rekord w TAURON Lidze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze