Dawny dworzec w centrum miejscowości od lat pozostaje problemem lokalnej społeczności. Samorząd podejmował starania, aby odkupić teren od prywatnego właściciela, jednak oferta została odrzucona. Obecnie wraca temat utworzenia nowoczesnego centrum przesiadkowego, które ma odmienić oblicze transportu w gminie i okolicach.
Dawny dworzec autobusowy w Węgierskiej Górce wraca do dyskusji samorządu
Plac manewrowy w centrum Węgierskiej Górki przez wiele lat pełnił funkcję dworca autobusowego. Jak przypomina wójt gminy Piotr Tyrlik, teren pod jego budowę mieszkańcy miejscowości przekazali nieodpłatnie. Z czasem pojawiła się tam ogrzewana poczekalnia, kasa biletowa oraz system zapowiedzi kursów, łącznie z informacjami o możliwych opóźnieniach. Cały obiekt wraz z budynkiem zajmował wtedy około 67 arów.
Przełom nastąpił w 1995 roku, gdy ówczesny wojewoda bielski wydał decyzję stwierdzającą nabycie terenu przez Przedsiębiorstwo Państwowej Komunikacji Samochodowej w Żywcu. Samorząd gminy przez kolejne lata starał się doprowadzić do unieważnienia tego rozstrzygnięcia. Wójt kierował pisma do wojewody śląskiego i Ministerstwa Skarbu Państwa, składał też zawiadomienia do prokuratury krajowej, wskazując, że interes gminy został naruszony. Te zabiegi nie przyniosły skutku, decyzja pozostała w mocy.
W następnych latach budynek oraz część działki sprzedano, a powierzchnia terenu była stopniowo ograniczana. Ostatecznie zostało 14 arów, które PKS Żywiec w 2010 roku zbył prywatnemu właścicielowi. Jak kilka lat temu wspominał w rozmowie z „Kroniką” wójt Piotr Tyrlik, gmina próbowała odkupić plac za 75 tysięcy złotych, doliczając do tego wcześniej poniesione nakłady na utrzymanie i modernizację w wysokości około 200 tysięcy złotych. Samorząd deklarował również remont i dalsze utrzymanie terenu, a przewoźnik miałby zagwarantowany bezpłatny wjazd. Całość oferty opiewała na około 300 tysięcy złotych, propozycja została odrzucona.
Do dziś nie podano do publicznej wiadomości kwoty, za jaką sprzedano teren ówczesny prezes PKS Żywiec, Michał Wójtowski, uzasadniał to tajemnicą handlową. Wójt gminy wielokrotnie zwracał uwagę, że zaniedbany plac w centrum miejscowości nie jest jej wizytówką i od lat stanowi problem dla lokalnego samorządu.
Sprawa wróciła podczas ostatniej sesji Rady Gminy Węgierska Górka w związku z rozwojem Komunikacji Powiatu Żywieckiego. Wiceprzewodniczący rady Jakub Howaniec, pełniący równocześnie funkcję koordynatora w Związku Powiatowo-Gminnym Komunikacja Powiatu Żywieckiego, wskazał potrzebę utworzenia w miejscowości centrum przesiadkowego. Jak zaznaczył, rosnąca liczba kursów między innymi do Żabnicy oraz nowa linia Milówka , Mały Cisiec , Węgierska Górka , powodują, że takie miejsce mogłoby powstać w pobliżu dworca kolejowego i uzupełniać ofertę transportową regionu.
Wójt Piotr Tyrlik przyznał, że sprawa dawnego placu autobusowego pozostaje dla gminy trudna. Jego zdaniem możliwe jest, że samorząd będzie zmuszony w przyszłości odkupić teren, co oznaczałoby znaczne wydatki dla lokalnej społeczności. Jak stwierdził, do rozmów na ten temat trzeba będzie wrócić, chociaż na razie nie wyznaczono konkretnego terminu podjęcia decyzji przez władze gminy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze