Takiego ruchu w bielskiej A-klasie dawno nie było. Wilamowiczanka Wilamowice, aktualny lider rozgrywek, rozpoczęła zimową przerwę w nietypowy sposób – od wylotu na zagraniczne zgrupowanie do Turcji. Drużyna będzie trenować w miejscowości Kemer do 24 stycznia, co jak na realia futbolu amatorskiego jest prawdziwym ewenementem.
Zagraniczne obozy przygotowawcze kojarzą się zwykle z klubami Ekstraklasy lub zaplecza centralnych lig. Tym większe poruszenie wywołała decyzja zespołu z A-klasy, który postanowił zainwestować w profesjonalne warunki treningowe podczas zimowej pauzy.
– Pomysł pojawił się jeszcze przed startem sezonu, po ostatnim sparingu z Bestwiną. Obecna pozycja lidera nie miała tu znaczenia. Kluczowe było porozumienie z zawodnikami, a zarząd nie zgłaszał sprzeciwu. Ustaliliśmy, że około 70 procent kosztów pokrywają sami piłkarze, a pozostałą część klub – tłumaczy trener Wilamowiczanki, Łukasz Janik.
Do Turcji poleciało 18 zawodników. Na miejscu drużyna ma bardzo napięty harmonogram, oparty na intensywnej pracy treningowej i wykorzystaniu sprzyjających warunków pogodowych. – Trenujemy dwa razy dziennie, o 10:00 i 16:30. Łącznie zaplanowaliśmy dwanaście jednostek treningowych oraz jeden mecz sparingowy. Nie zapominamy też o integracji, bo to ważny element takiego wyjazdu – dodaje szkoleniowiec.
Wilamowiczanka już teraz pokazuje, że nawet na poziomie A-klasy można myśleć o rozwoju w sposób niestandardowy. Czy turecki obóz przełoży się na wyniki w rundzie wiosennej? Odpowiedź poznamy już na ligowych boiskach.
źródło: sportowebeskidy.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze