Sokół Słotwina po ponad ośmiu miesiącach przerwy znowu triumfuje na boisku. Pokonując Smrek Ślemień, gospodarze kończą niechlubną serię bez zwycięstwa i pokazują moc zespołowego zaangażowania.
Sokół Słotwina przerywa serię bez zwycięstwa. Cenne 2:0 ze Smrekiem Ślemień
Po 252 dniach oczekiwania Sokół Słotwina wreszcie doczekał się przełamania. Ostatni raz z kompletu punktów cieszył się 31 sierpnia 2025 roku, a wczoraj, po ponad ośmiu miesiącach, ponownie mógł świętować zwycięstwo. Gospodarze pokonali Smrek Ślemień 2:0, kończąc długą serię meczów bez wygranej.
Pierwsza połowa dostarczyła kibicom sporo emocji i sytuacji bramkowych. Smrek kilkukrotnie był blisko objęcia prowadzenia – okazje mieli m.in. Piotr Górny, Peterson, Bruno oraz Vinicius, a Clinton trafił nawet w poprzeczkę.
Sokół odpowiadał groźnymi akcjami. Rafał Hałat miał swoją szansę, by wpisać się na listę strzelców. Ostatecznie to gospodarze okazali się bardziej skuteczni – w 36. minucie Damian Stawicki wykorzystał długie podanie i precyzyjnym uderzeniem otworzył wynik spotkania.
Po przerwie Smrek ruszył do odrabiania strat i częściej utrzymywał się przy piłce, starając się zmienić obraz meczu. Dwie dobre okazje miał Brito, ale na posterunku był Wojciech Mrok.
Sokół grał cierpliwie i konsekwentnie, czekając na swoją szansę. Ta pojawiła się w 70. minucie – po stałym fragmencie gry najlepiej w polu karnym odnalazł się Seweryn Caputa, który ustalił wynik na 2:0.
– Wygraliśmy zasłużenie. Zagraliśmy bardzo dobrze jako zespół, byliśmy zdyscyplinowani taktycznie i skuteczni w defensywie. Wiedzieliśmy, że Smrek ma jakościowych zawodników, dlatego kluczowa była organizacja gry – podkreślił trener Sokoła, Przemysław Jurasz.
Po stronie gości trener Jakub Nosal zwracał uwagę przede wszystkim na brak skuteczności i niewykorzystane okazje, które mogły odmienić losy spotkania. Dla jego drużyny to bolesna lekcja, bo sytuacji nie brakowało.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze