Hanna Anioł błysnęła podczas spotkania TS ROW Rybnik z Mitechem Żywiec, zdobywając trzy bramki w krótkim czasie. Mimo nerwowej końcówki, rybniczanki utrzymały prowadzenie i sięgnęły po cenne trzy punkty. Mecz pokazał ich wysoką formę, solidny pressing i determinację w walce o ligowy triumf.
To był mecz, który przez długi czas toczył się całkowicie pod dyktando gospodyń, choć końcówka dostarczyła kibicom nieco nerwów.
Zawodniczki TS ROW Rybnik bardzo szybko ustawiły spotkanie pod siebie pomimo że już w 3. minucie Marta Ponikwia z Mitechu pewnie wykorzystała rzut karny, otwierając wynik i nadając prowadzenie dziewczyną z Żywca. Rybniczanki od początku imponowały organizacją, wysokim pressingiem i spokojem w rozegraniu, skutecznie ograniczając ofensywne zapędy zespołu z Żywca i Milówki.
Kontrola nad meczem przełożyła się na kolejne bramki. Do przerwy wynik podwyższyła Małgorzata Kula, a po zmianie stron gole Blanki Cyganek oraz Hanny Anioł sprawiły, że na tablicy widniał komfortowy rezultat 5:1. Szczególnie Anioł była tego dnia nie do zatrzymania – jej hat-trick w krótkim odstępie czasu podkreślił przewagę ROW-u.
Końcówka spotkania przyniosła jednak chwilę rozluźnienia w szeregach gospodyń. TS Mitech Żywiec Milówka wykorzystał dekoncentrację rywalek i zdołał zdobyć dwie bramki, zmniejszając straty do 5:3. Choć wynik zrobił się mniej bezpieczny, Rybniczanki zachowały zimną krew i nie pozwoliły odebrać sobie zwycięstwa.
Ostatecznie wysoka jakość indywidualna, waleczność i pasja do gry przesądziły o końcowym sukcesie. TS ROW Rybnik dopisał do ligowej tabeli kolejne, w pełni zasłużone trzy punkty, potwierdzając, że w II Lidze Futsalu Kobiet pozostaje zespołem, z którym trzeba się liczyć.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze