Były piłkarz i funkcjonariusz Służby Więziennej Marcin Mizia zmarł po pobiciu podczas Dni Sosnowca. Sąd skazał trzech nieletnich sprawców na pobyt w zakładzie poprawczym. Rodzina podkreśla brak skruchy i przeprosin, a wyrok nie jest prawomocny. Sprawa poruszyła lokalne środowiska sportowe i mieszkańców.
Zapadł wyrok w sprawie śmierci Marcina Mizi. Sprawcy trafią do zakładu poprawczego
Sąd Rejonowy w Sosnowcu ogłosił wyrok w sprawie śmierci Marcina Mizi – byłego piłkarza m.in. Spójni Landek oraz MRKS-u Czechowice-Dziedzice, a także funkcjonariusza Służby Więziennej. Trzej sprawcy śmiertelnego pobicia zostali skierowani do zakładu poprawczego, gdzie mogą przebywać maksymalnie do ukończenia 21. roku życia. Wyrok nie jest prawomocny.
Do tragicznych wydarzeń doszło 9 czerwca 2024 roku podczas Dni Sosnowca. 28-letni Marcin Mizia przyjechał na koncert razem ze swoją narzeczoną. Według ustaleń w pewnym momencie zareagował, gdy zobaczył agresję wobec 14-latka. Gdy stanął w jego obronie, napastnicy przenieśli agresję na niego. Mężczyzna został dotkliwie pobity, doznał bardzo poważnych obrażeń i mimo starań lekarzy zmarł w szpitalu.
Sąd orzekł, że sprawcy, którzy w chwili zdarzenia mieli po 16 lat, trafią do zakładu poprawczego po uprawomocnieniu się wyroku. Do tego czasu przebywają w schronisku dla nieletnich. Sprawa budzi wiele emocji, ponieważ czyn zakwalifikowano jako pobicie ze skutkiem śmiertelnym, a nie zabójstwo, co przełożyło się na dalszy tok postępowania wobec nieletnich.
Z decyzją sądu najbliżsi Marcina Mizi mają trudność się pogodzić. Rodzina mówi o ogromie straty oraz o tym, że żadna kara nie przywróci życia ich syna. Bliscy zwracali też uwagę na brak przeprosin i skruchy ze strony sprawców. Wniosek rodziny o zadośćuczynienie finansowe został przez sąd oddalony. Śmierć Marcina Mizi poruszyła nie tylko środowisko sportowe, ale także wiele osób, które poznały historię człowieka reagującego w obronie innych. Były piłkarz został zapamiętany jako osoba odważna, zaangażowana i gotowa pomóc drugiemu człowiekowi, choic nie znał go wcześniej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze