Mieszkańcy Pietrzykowic protestują przeciwko zmianom w planach budowy ścieżki rowerowej nad Jeziorem Żywieckim, które wykluczają ich sołectwo. Projekt wart 14 mln zł miał początkowo prowadzić przez ich miejscowość, teraz trasa ma zostać przesunięta. Radni i blisko tysiąc mieszkańców domagają się utrzymania pierwotnego przebiegu i zapowiadają dyskusję na zebraniu wiejskim.
Spór o przebieg ścieżki rowerowej nad Jeziorem Żywieckim. Mieszkańcy Pietrzykowic obawiają się pominięcia miejscowości
Mieszkańcy Pietrzykowic alarmują, że ich sołectwo może zostać pominięte w jednej z największych planowanych inwestycji rekreacyjnych w regionie. Chodzi o budowę ścieżki rowerowej realizowanej w ramach projektu „Rozwój zeroemisyjnej mobilności nad Jeziorem Żywieckim i Międzybrodzkim”. Według części radnych pierwotna koncepcja przebiegu trasy przez Pietrzykowice została zmieniona, a inwestycję przeniesiono w rejon ul. Żywieckiej.
W pierwszych założeniach projekt przewidywał powstanie blisko 4-kilometrowej ścieżki rowerowej prowadzącej przez Pietrzykowice. Trasa miała iść w okolicach ul. Jana Pawła II oraz Wielodrogi, następnie w kierunku Kalonki, stawów i Morgów. W dalszej perspektywie planowano także jej połączenie z Buczkowicami oraz Szczyrkiem.
Projekt obejmował budowę pełnej infrastruktury rekreacyjnej – wzdłuż trasy miały stanąć ławki, miejsca odpoczynku i punkty naprawy rowerów. Radni z Pietrzykowic przekonują, że byłaby to atrakcyjna, widokowa trasa, która mogłaby stać się ważnym elementem oferty turystycznej gminy.
Prace przygotowawcze do inwestycji trwały ponad trzy lata, a koszt przedsięwzięcia oszacowano na około 14 milionów złotych. Środki na realizację projektu mają pochodzić z funduszy unijnych pozyskanych przez Związek Międzygminny.
Jak informują radni z Pietrzykowic, wójt gminy zdecydował o zmianie koncepcji i przeniesieniu planowanej trasy w rejon ul. Żywieckiej. Według obecnych założeń ścieżka pieszo-rowerowa miałaby prowadzić od skrętu na Zarzecze do okolic sklepu Netto, z pominięciem Pietrzykowic. W nowej wersji projektu nie przewidziano też odcinka prowadzącego do stacji PKP Pietrzykowice.
Radni twierdzą, że decyzja została podjęta bez szerokich konsultacji społecznych. W odpowiedzi przygotowano petycję w sprawie utrzymania pierwotnego przebiegu trasy. Jak podają inicjatorzy akcji, podpisało ją już blisko tysiąc mieszkańców.
Nowa lokalizacja inwestycji budzi wątpliwości także wśród mieszkańców ul. Żywieckiej. Zwracają uwagę, że teren jest gęsto zabudowany, a budowa ścieżki pieszo-rowerowej mogłaby wymagać ingerencji w prywatne działki. Według przeciwników takiego rozwiązania konieczne byłoby m.in. przesunięcie istniejącej infrastruktury, częściowe wywłaszczenia gruntów czy wycinka drzew.
Mieszkańcy przypominają przy tym, że w tym miejscu od lat planowano budowę chodnika, na który wcześniej pozyskano około 4 milionów złotych z Urzędu Marszałkowskiego. Ich zdaniem zastąpienie chodnika ścieżką pieszo-rowerową nie rozwiąże problemów komunikacyjnych mieszkańców i do tego może je skompliować. Pod petycją sprzeciwiającą się realizacji inwestycji przy ul. Żywieckiej – jak podają organizatorzy – w jeden wieczór podpisało się ponad 300 osób.
Radni z Pietrzykowic mówią, że największym problemem jest brak realnego połączenia miejscowości z planowaną siecią tras wokół Jeziora Żywieckiego. W ich ocenie pierwotny projekt dawał mieszkańcom możliwość bezpiecznego dojazdu m.in. do popularnych Morgów oraz w przyszłości do tras prowadzących w kierunku Szczyrku. Po zmianie koncepcji – jak wskazują – Pietrzykowice mogą zostać całkowicie pominięte w tej części infrastruktury rowerowej.
Zwracają też uwagę, że w rejonie Wielodrogi w ostatnich latach powstało około 50 nowych domów, dlatego określanie tego obszaru jako „polarnego” nie odzwierciedla obecnej sytuacji. Kwestia przebiegu ścieżki rowerowej ma być jednym z głównych tematów najbliższego zebrania wiejskiego w Pietrzykowicach. Spotkanie zaplanowano na niedzielę o godz. 14.00 w strażnicy OSP. Radni zachęcają mieszkańców do udziału w spotkaniu i zabrania głosu w sprawie przyszłości inwestycji. W działania na rzecz powrotu do pierwotnej koncepcji zaangażowani są radni: Sebastian Dobija, Wiesław Kolonko oraz Józef Masny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Populistyczne zachowanie przewodniczącej, która za głosy radnych dostała krzesło.. od 30 lat ludzie czekają tam na chodnik a chodnik plus scieszka to czyste rozwiązanie z myślą o przyszłości - za 10 lat kiedy będą rozpbierać chodznik aby dołozyć scieszkę ludzie będą gadać kto to wymyślił. To co robi ta kobieta to zachowanie kary godne.
Może warto w pierwszej kolejności zapytać ludzi mieszkających/budujących się na tych ulicach gdzie miała iść ścieżka (Jana Pawła i Wielodroga), czy wgl chcą taką ścieżkę? A nie zbierać podpisy od ludzi którzy tam nie mieszkają. Mieszkam przy jednej z tych ulic i nikt u mnie nie był i nie pytał mnie o zdanie. Ciekawe czy osoby które się podpisały chciałyby żeby ludzie z całego województwa jeździł im na rowerach przed domami. Już teraz jest problem ze śmieciami, które zostawiają przyjezdni w tamtych okolicach. W pierwszej kolejności zajmijcie się tym żeby mieszkańcy Wielodogi mieli normalny dojzd do posesji a nie dojeżdżali drogą szutrową. Polecam sprawdzić stan nawierzchni po zimie, koleiny i odpadający asfalt, kwestia czasu a ktoś uszkodzi samochód na tej drodze. Kolejną kwestią jest przebieg drogi, która przechodzi po prywatnych działkach i jeszcze ktoś będzie musiał odstąpić kawałek działki zeby zrobić ścieżkę. Niech radni zajmą się takimi tematami bo to jest dramat co się tam dzieje.
Populistyczne zachowanie przewodniczącej, która za głosy radnych dostała krzesło.. od 30 lat ludzie czekają tam na chodnik a chodnik plus scieszka to czyste rozwiązanie z myślą o przyszłości - za 10 lat kiedy będą rozpbierać chodznik aby dołozyć scieszkę ludzie będą gadać kto to wymyślił. To co robi ta kobieta to zachowanie kary godne.
Może warto w pierwszej kolejności zapytać ludzi mieszkających/budujących się na tych ulicach gdzie miała iść ścieżka (Jana Pawła i Wielodroga), czy wgl chcą taką ścieżkę? A nie zbierać podpisy od ludzi którzy tam nie mieszkają. Mieszkam przy jednej z tych ulic i nikt u mnie nie był i nie pytał mnie o zdanie. Ciekawe czy osoby które się podpisały chciałyby żeby ludzie z całego województwa jeździł im na rowerach przed domami. Już teraz jest problem ze śmieciami, które zostawiają przyjezdni w tamtych okolicach. W pierwszej kolejności zajmijcie się tym żeby mieszkańcy Wielodogi mieli normalny dojzd do posesji a nie dojeżdżali drogą szutrową. Polecam sprawdzić stan nawierzchni po zimie, koleiny i odpadający asfalt, kwestia czasu a ktoś uszkodzi samochód na tej drodze. Kolejną kwestią jest przebieg drogi, która przechodzi po prywatnych działkach i jeszcze ktoś będzie musiał odstąpić kawałek działki zeby zrobić ścieżkę. Niech radni zajmą się takimi tematami bo to jest dramat co się tam dzieje.