Mecz między Wisłą Strumień a Sokołem Słotwina przyciągnął licznych kibiców, którzy oglądali intensywną i wyrównaną walkę obu zespołów. Jedyny gol autorstwa Bartosza Wojtkowa przesądził o wyniku, mimo licznych okazji i czerwonej kartki dla gospodarzy. Grający trener Wisły podkreślił, że zwycięstwo było zasłużone, choć końcówka była nerwowa.
Wisła Strumień skuteczniejsza w Słotwinie. Skromne zwycięstwo po zaciętym meczu
Spotkanie Sokoła Słotwina z Wisłą Strumień, choć obie drużyny plasują się w dolnej części tabeli okręgówki , przyciągnęło sporą grupę kibiców. Gospodarze liczyli na przerwanie niekorzystnej serii bez zwycięstwa, natomiast goście chcieli podtrzymać dobrą formę i oddalić się od strefy zagrożonej spadkiem.
Decydujący moment meczu nastąpił już w 19. minucie. Po precyzyjnym dośrodkowaniu z prawej strony autorstwa Krzysztofa Brychcego Bartosz Wojtków uderzył głową przy słupku i wyprowadził Wisłę na prowadzenie. Jak się później okazało, był to jedyny gol spotkania.
Sokół także miał swoje okazje, szczególnie w końcówce pierwszej połowy. Najpierw po rzucie rożnym w poprzeczkę trafił Andrzej Bistyga, a chwilę później Daniel Janoszek nie wykorzystał bardzo dobrej sytuacji z bliskiej odległości, posyłając piłkę obok słupka.
Druga połowa przyniosła więcej emocji i kontrowersji. W 57. minucie gospodarze zostali osłabieni po czerwonej kartce dla kapitana Adama Wrony, co wyraźnie odbiło się na obrazie gry. Goście próbowali wykorzystać przewagę liczebną, częściej gościli pod bramką Sokoła i tworzyli kolejne sytuacje, choć brakowało im skuteczności. Blisko podwyższenia wyniku był ponownie Wojtków, ale jego trafienie nie zostało uznane.
Na murawie pojawiły się też sytuacje budzące dyskusje sędziowskie gospodarze domagali się m.in. rzutu karnego po starciu w polu karnym. W końcówce meczu Sokół ambitnie walczył o wyrównanie i mocniej zaatakował. Najbliżej był Seweryn Caputa, którego strzał w 88. minucie skutecznie obronił Jarosław Gatner.
Ostatecznie Wisła Strumień utrzymała skromne prowadzenie do końca i dopisała kolejne trzy punkty.
Utrzymaliśmy korzystny wynik, choć końcówka mogła być spokojniejsza. Zabrakło nam momentami opanowania w ofensywie, ale uważam, że zwycięstwo było zasłużone podkreślił po meczu grający trener Wisły, Mateusz Szatkowski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze