Reklama

Prawie zamarzł na śmierć! Sprawdź, jak szybka reakcja uratowała mu życie

Alarm w Bielsku-Białej: o czwartej nad ranem policja i ratownicy medyczni zostali wezwani do nieprzytomnego mężczyzny na mrozie. Z powodu głębokiego wychłodzenia i urazu głowy jego życie było poważnie zagrożone. To dzięki obywatelskiej czujności i natychmiastowej pomocy udało się uniknąć tragedii. Przypomnienie, że w zimie każda dbałość o sąsiada ma znaczenie.

Tuż przed godziną czwartą nad ranem ciszę osiedla przy ulicy Broniewskiego w Bielsku-Białej przerwało zgłoszenie, które mogło zadecydować o ludzkim życiu. Dyżurny policji odebrał telefon od zaniepokojonego mieszkańca, który zauważył nieruchomego mężczyznę leżącego przed jednym z bloków. Brak reakcji i widoczne oznaki złego stanu zdrowia wzbudziły uzasadniony niepokój.

Na miejsce szybko skierowano patrol policji oraz zespół ratownictwa medycznego. Funkcjonariusze zastali nieprzytomnego mężczyznę, który co prawda oddychał, jednak jego stan był wyraźnie alarmujący. Ubrany jedynie w cienką koszulkę, zupełnie nieadekwatną do panujących mrozów, nosił ślady urazu głowy i objawy głębokiego wychłodzenia. Ratownicy potwierdzili hipotermię — temperatura ciała wynosiła 34 stopnie Celsjusza, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia.

Reklama

Poszkodowanego przewieziono do szpitala, gdzie pozostaje pod stałą obserwacją lekarzy. Wstępne ustalenia sugerują, że wcześniej mógł spożywać alkohol — czynnik, który znacząco osłabia zdolność oceny sytuacji i potęguje ryzyko wychłodzenia. To zdarzenie stanowi wyraźne przypomnienie, jak istotna jest obywatelska czujność. Jedna reakcja, jeden telefon, wystarczyły, by zapobiec tragedii. W okresie zimowym obojętność bywa równie niebezpieczna jak mróz.

Aplikacja na Androida

Źródło: Materiały własne - dzikieradio.pl Aktualizacja: 06/02/2026 18:53
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo DzikieRadio.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości