Decyzje zapadły bez większych niespodzianek, choć nie bez politycznego i finansowego rachunku sumienia. W trzech kolejnych gminach Żywiecczyzny radni zgodzili się na podniesienie stawek za odbiór odpadów komunalnych od stycznia 2026 roku. Jedynie Czernichów postawił na inny scenariusz, biorąc na siebie ciężar rosnących kosztów.
W gminie Radziechowy-Wieprz miesięczna opłata za odpady segregowane wzrośnie z 42 do 44 zł od osoby. Mieszkańcy posiadający przydomowe kompostowniki zapłacą 37 zł zamiast dotychczasowych 35 zł. Za zmianą głosowało 13 radnych, jeden wstrzymał się od głosu. Wójt Maciej Mika podkreślał, że w 2025 roku samorząd dopłacił do systemu gospodarowania odpadami około pół miliona złotych. Jak zaznaczył, utrzymanie stawek na poziomie z 2024 roku oznaczało realne obciążenie budżetu, a pełne zbilansowanie systemu wymagałoby jeszcze wyższej podwyżki.
Znacznie bardziej odczuwalne zmiany czekają mieszkańców gminy Ślemień. Od nowego roku stawka za śmieci segregowane wzrośnie z 32 do 38 zł, a dla osób kompostujących bioodpady – z 31 do 37 zł. Decyzję poparło 12 radnych obecnych na sali obrad. Wójt Jarosław Krzak nie ukrywał, że samorząd znalazł się w trudnym położeniu. Utrzymywanie niezmienionych stawek w latach 2024–2025 było możliwe, lecz dalsze dokładanie do systemu – przy jednoczesnej realizacji licznych inwestycji – stało się, jak mówił, nierealne.
Podwyżki nie ominą również gminy Ujsoły. Tam cena za odpady segregowane wzrośnie z 40 do 43 zł, a w przypadku gospodarstw z kompostownikami – z 35 do 38 zł. Decyzja zapadła jednogłośnie; wszyscy 15 radnych opowiedzieli się za zmianą stawek.
Na tle regionu wyróżnia się Czernichów. Tu opłaty pozostaną bez zmian: 41 zł miesięcznie od osoby, a 39 zł w przypadku mieszkańców nieoddających bioodpadów. Wójt Łukasz Harat zwraca uwagę, że przy zakładanym wolumenie 1862 ton odpadów rocznie koszt ich odbioru w 2026 roku wzrośnie jedynie nieznacznie – o mniej niż 1 procent. Umowa z firmą Atra z Porąbki opiewa na kwotę nieco ponad 3,04 mln zł, co pozwoliło gminie podjąć decyzję o pokryciu różnicy z własnego budżetu.
Jak podkreśla wójt, na stabilność systemu wpłynęły także dodatkowe działania: zbiórki odpadów wielkogabarytowych bezpośrednio spod posesji, bezpłatna zbiórka elektrośmieci oraz inicjatywy prowadzone w szkołach. Łączne oszczędności z tego tytułu sięgnęły kilkunastu tysięcy złotych. To przykład, że – przynajmniej w niektórych przypadkach – rosnące koszty można jeszcze amortyzować bez sięgania do kieszeni mieszkańców.
Źródło: Żywiecka Kronika Beskidzka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze