Po zdobyciu Pucharu Polski na szczeblu podokręgu piłkarze Orła Łękawica jechali do Częstochowy z wyraźnym celem – zakończyć rundę jesienną kolejnym triumfem w IV lidze śląskiej. I wykonali to zadanie z dużą dojrzałością, potwierdzając, że beniaminek potrafi wygrywać także w trudnych warunkach.
Wyjazdowy mecz z Victorią okazał się jednym z najbardziej kompletnych występów Orła w tej rundzie. – Szacunek dla chłopaków, bo końcówka jesieni była dla nas naprawdę wymagająca. Mocni rywale, braki kadrowe, a dziś trafiliśmy na drużynę, która u siebie gra bardzo niewygodnie – komentował trener Krzysztof Wądrzyk. Jak podkreślił, plan taktyczny gospodarzy utrudniał narzucenie własnego stylu gry, co wymagało od jego zawodników dużej cierpliwości i koncentracji.
Po bezbramkowej pierwszej połowie, tempo meczu eksplodowało po przerwie. W 48. minucie Victoria objęła prowadzenie po rzucie karnym wykorzystanym przez Adriana Błaszkiewicza. Orzeł jednak zareagował idealnie – nie nerwowo, lecz konsekwentnie. W 59. minucie po strzale Filipa Moiczka w poprzeczkę świetnie zachował się Kacper Baron, a Seweryn Caputa dopadł do piłki i pewnie uderzył z jedenastego metra.
Dziesięć minut później beniaminek już prowadził. Moiczek popędził prawą stroną, Caputa sprytnie przepuścił futbolówkę, a Baron dopełnił formalności mocnym, precyzyjnym strzałem z 7 metrów.
Gospodarze odpowiedzieli groźną akcją, doprowadzając do wyrównania i otwierając mecz na nowo. Jednak kluczowe słowo należało do Orła. Marcin Wróbel, wprowadzony kilkanaście minut wcześniej, dopadł piłki po akcji Gazurka z Chmielem i w 83. minucie ponownie wyprowadził ekipę z Łękawicy na prowadzenie.
W doliczonym czasie gry beniaminek domknął zwycięstwo podręcznikową kontrą. Rakowski wypuścił Wróbla, ten zauważył lepiej ustawionego Norberta Kasperek, który ustalił wynik meczu, strzelając gola tuż po wejściu na murawę.
– Bardzo zależało nam na tym, żeby zakończyć ten niezwykle udany rok zwycięstwem – podsumował trener Wądrzyk. – Chłopcy pokazali charakter w najważniejszym momencie.
Orzeł Łękawica kończy jesień w świetnych nastrojach – z pucharem i ważną wygraną, która tylko podkręca apetyt na solidną wiosnę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze