Przed otwarciem długo oczekiwanej obwodnicy Węgierskiej Górki pojawiało się wiele wątpliwości, czy nowa trasa nie odbije się negatywnie na lokalnym ruchu turystycznym. Do 23 października 2025 roku główny szlak tranzytowy prowadzący w kierunku Zwardonia i dalej na Słowację przebiegał przez ścisłe centrum miejscowości. Codziennie przez Węgierską Górkę przejeżdżały setki tirów, co znacząco utrudniało życie mieszkańcom, choć część przedsiębiorców czerpała z tego korzyści – restauracje i stacja paliw notowały wysokie obroty.
Wraz z otwarciem ekspresowego obejścia ruch w centrum miasta wyraźnie się zmniejszył. Mimo początkowych obaw, lokalni przedsiębiorcy przyznają, że biznes wciąż funkcjonuje, a turyści nie zniknęli całkowicie. – Rozmawiałem z właścicielami restauracji i gospodarstw agroturystycznych – mówi wójt gminy Węgierska Górka, Piotr Tyrlik. – Większość z nich podkreśla, że wciąż mają stałych klientów i gmina nie odczuła katastrofalnych skutków otwarcia obejścia.
Niektórzy przedsiębiorcy przestrzegają jednak przed pochopnymi wnioskami. Pełny obraz sytuacji, zdaniem lokalnych gestorów turystyki, będzie możliwy dopiero po feriach zimowych, a ostateczne wnioski będzie można wyciągnąć po letnim sezonie wakacyjnym.
Otwarcie ekspresówki jest próbą pogodzenia komfortu mieszkańców z potrzebami tranzytu i turystyki. Gmina już teraz pracuje nad uatrakcyjnieniem miejscowości, aby zachęcić kierowców do zjazdu z głównego szlaku i odwiedzenia lokalnych atrakcji.
Źródło: Żywiecka Kronika Beskidzka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze