Brak przystanku autobusowego w Wieprzu w kierunku Żywca: dlaczego mieszkańcy czekają od lat?
Od lat mieszkańcy Wieprza, zwłaszcza ci pracujący w specjalnej strefie ekonomicznej, czekają na coś, co w innych miejscach wydaje się oczywiste — przystanek autobusowy w kierunku Żywca. Mimo licznych inicjatyw, dyskusji i deklaracji, temat wciąż tkwi w martwym punkcie.
Specjalna strefa ekonomiczna w Wieprzu rozwija się w imponującym tempie. Powstały tu zakłady produkcyjne, które dały zatrudnienie setkom osób z regionu. Nie każdy jednak ma możliwość dojazdu własnym samochodem — wielu mieszkańców jest zdanych wyłącznie na komunikację publiczną. I właśnie tu pojawia się problem: przystanek istnieje tylko po jednej stronie drogi, w kierunku centrum Wieprza.
Pierwsze starania o jego utworzenie rozpoczęły się już ponad siedem lat temu, z inicjatywy ówczesnej sołtys Marii Hulak, radnego Mirosława Trzosa oraz byłych radnych Piotra Bieguna, Czesława Matlaka i Stanisława Orlińskiego. Jednak mimo zaangażowania lokalnych społeczników, Starostwo Powiatowe w Żywcu wskazywało na przeszkody formalne i wysokie koszty inwestycji.
Kiedy w końcu droga została przebudowana, utworzono zatoczkę, ale wyłącznie po jednej stronie jezdni. Dla mieszkańców jadących w kierunku Żywca nadal nie ma dogodnego miejsca, by wsiąść do autobusu. Jak tłumaczyła radna Małgorzata Matlak, przez to wielu pracowników strefy musi wysiadać wcześniej i pieszo pokonywać spory odcinek drogi.
Wójt gminy Radziechowy-Wieprz, Maciej Mika, zapewniał, że sprawa jest w planach, lecz wymaga formalności i odpowiedniego przygotowania. — „Trzeba to zrobić zgodnie z przepisami. Kiedy tylko będziemy mieli możliwość, wrócimy do tematu” — deklarował ponad rok temu.
Jednak mimo zapowiedzi, przystanku jak nie było, tak nie ma. Podczas kolejnych rozmów z radną Matlak, wójt przyznał, że komisja z udziałem policji uznała lokalizację przy skrzyżowaniu z ulicą Przemysłową za zbyt niebezpieczną. Obowiązujące przepisy wymagają wykonania zatoczki o długości co najmniej 50 metrów, co znacząco podnosi koszt inwestycji.
— „Dziwię się, bo przecież niedawno przebudowano drogę za niemałe pieniądze. Można było pomyśleć wtedy o przystanku z obu stron” — komentowała radna.
Na razie pozostaje więc pytanie, kiedy i czy w ogóle mieszkańcy doczekają się przystanku, który ułatwi im codzienną drogę do pracy. Bo w Wieprzu, jak się okazuje, najdłuższa podróż to ta po... zwykły przystanek autobusowy.
źródło: żywiecka kronika
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze