Drużyna młodzików Sokoła pokazała, że wynik 3 do 7 nie oddaje w pełni ich zaangażowania i ambicji. Strzelcy Kamil Waluś i Kacper Szewczyk dali z siebie wszystko, a chłopcy walczyli do ostatniego gwizdka.
Mimo porażki młodzicy pokazali charakter i wolę walki
Przebieg tego spotkania wyobrażano sobie inaczej, sport przypomniał jednak o swojej nieprzewidywalności. Drużyna młodzików Sokoła musiała uznać wyższość zespołu LKS Bory Pietrzykowice, przegrywając 3:7. Na boisku było dużo zaangażowania, determinacji i gry do ostatniego gwizdka, choć końcowy rezultat pozostał niekorzystny.
Na listę strzelców po stronie gospodarzy wpisali się Kamil Waluś, autor dwóch bramek, oraz Kacper Szewczyk, który dołożył jedno trafienie. Wynik nie oddaje w pełni wysiłku zawodników, którzy mimo strat bramek nie odpuścili meczu i starali się odwrócić losy spotkania, zachowując ambicję do końca akcji.
Jak podkreśla redakcja, tego typu mecze choć trudne ważnym elementem sportowego rozwoju młodych zawodników. W takich sytuacjach buduje się charakter, odporność psychiczna oraz umiejętność wyciągania wniosków na przyszłość, także wtedy, gdy wynik nie przynosi satysfakcji.
Drużyna pokazała, że potrafi walczyć i nie poddaje się mimo przeciwności losu. Pojawiły się też słowa uznania dla przeciwników za dobrą postawę oraz podziękowania dla trenera i rodziców. Ich wsparcie i obecność na trybunach mają dla młodych sportowców duże znacznie, co często widać choćby po reakcji zawodników po końcowym gwizdku. Zespół zapowiada powrót do intensywnych treningów i dalszą pracę nad formą, z nadzieją, że kolejne mecze przyniosą lepsze rezultaty.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze