Niepokój i sprzeciw
Zaskoczeni mieszkańcy natychmiast podnieśli protest. Argumentowali, że inwestycja nie tylko zaburzy krajobraz tej malowniczej okolicy, ale może też obniżyć wartość nieruchomości i mieć negatywny wpływ na zdrowie. Wójt gminy Ujsoły, Tadeusz Piętka, przypominał, że miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza obiekty techniczne o wysokości do 15 metrów, tymczasem planowany maszt ma sięgać aż 60 metrów.
– To teren Żywieckiego Parku Krajobrazowego i sieci Natura 2000. Zapisy planu są dla nas świętością i powinny być respektowane – podkreślał wójt, dodając, że jego opinia nie miała mocy wiążącej, ponieważ prawo traktuje inwestycje telekomunikacyjne jako przedsięwzięcia celu publicznego.
Starostwo odpowiadało, że przepisy ustawy o wspieraniu rozwoju sieci telekomunikacyjnych z 2010 roku pozwalają na odstępstwo od limitów wysokości. – Inwestycja nie jest sprzeczna z planem – tłumaczył Dariusz Szatanik, rzecznik urzędu.
Obietnice i rozczarowanie
Podczas spotkania informacyjnego w kwietniu 2022 roku przedstawiciele P4 zapewniali, że prace budowlane będą prowadzone jedynie przez trzy miesiące w sezonie letnim, przy sprzyjającej pogodzie. Obiecano również zabezpieczenie dróg płytami ochronnymi.
Obietnice szybko jednak prysły. Gdy we wrześniu ruszyły roboty, padające deszcze zamieniły okoliczne drogi w błotniste koleiny. Zdesperowani mieszkańcy zablokowali wjazd na teren budowy i wystosowali skargi do instytucji ochrony środowiska. Prace wstrzymano, lecz obawy pozostały.
Spółka broni się przepisami
P4 utrzymuje, że działa zgodnie z prawem. – Każda stacja bazowa jest inwestycją celu publicznego, służącą zapewnieniu łączności, w tym numerów alarmowych – przekonywało biuro prasowe.
Dodano, że urządzenia spełniają wszystkie normy emisji pola elektromagnetycznego, a ich uruchomienie poprzedzają testy akredytowanych laboratoriów.
Firma powróciła do budowy po roku przerwy, co wywołało kolejną falę sprzeciwu. Mieszkańcy zarzucili jej łamanie przepisów drogowych i korzystanie z prywatnych gruntów bez zgody właścicieli. Wójt Piętka wezwał spółkę do natychmiastowego zaprzestania transportu ciężkiego sprzętu przez most o ograniczeniu do 7,5 tony, ostrzegając przed zniszczeniem lokalnej infrastruktury.
Trwa impas
P4 w odpowiedzi zapewniło, że wszystkie formalności zostały dopełnione, a transport odbywa się drogą gminną, na którą uzyskano pozwolenie w 2020 roku. – Inwestycja posiada wszystkie niezbędne zgody administracyjne i środowiskowe – oświadczył Martin Stysiak, przedstawiciel spółki.
Mimo to lokalna społeczność nie zamierza odpuszczać. – Będziemy protestować aż do skutku – zapowiadają mieszkańcy. W cieniu beskidzkich gór spór o wieżę, która ma nieść łączność, staje się symbolem napięcia między potrzebami nowoczesności a obroną lokalnego krajobrazu i prawa mieszkańców do współdecydowania o swojej przestrzeni.
Źródło: Żywiecka Kronika Beskidzka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze