W poprzedniej kolejce zawodniczki z Żywca zaprezentowały się z dużym zaangażowaniem w starciu ze Ślęzą II Wrocław, ulegając liderkom tabeli 2:3 po zaciętym i widowiskowym spotkaniu. Wyjazd do Zabrza miał być okazją do odbudowania morale i zdobycia upragnionych punktów. Rzeczywistość jednak okazała się mniej łaskawa, a piłkarki Mitechu wróciły do domu bez zdobyczy punktowej.
Gospodynie rozpoczęły mecz z ogromną determinacją, narzucając własne tempo gry. Już w 13. minucie Norweżka Sunniva Hetlesather otworzyła wynik, wykorzystując moment nieuwagi w defensywie przyjezdnych. Mitech odpowiedział skutecznie po kwadransie – Aleksandra Bysko pięknym uderzeniem doprowadziła do wyrównania w 27. minucie. Radość żywczanek nie trwała jednak długo. Zaledwie trzy minuty później Hetlesather ponownie wpisała się na listę strzelczyń, przywracając prowadzenie Górnikowi.
Po przerwie zawodniczki z Żywca próbowały przejąć inicjatywę, lecz to zabrzanki zachowały większy spokój i skuteczność. W 53. minucie Julia Raczyńska podwyższyła wynik na 3:1, a choć Dominika Adamus trafieniem z 59. minuty dała jeszcze nadzieję na korzystny rezultat, końcówka należała już bezapelacyjnie do gospodyń. Paulina Rosa w 70. minucie ustaliła wynik na 4:2, a chwilę przed końcowym gwizdkiem niezmordowana Hetlesather skompletowała hat-tricka, przypieczętowując zwycięstwo Górnika 5:2 (2:1).
Mimo ambitnej postawy i momentami dobrej gry, drużyna z Żywca musi wciąż szukać przełamania i skuteczności, które pozwolą jej powrócić na zwycięską ścieżkę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze