Mecz Sokoła Słotwina z GKS Radziechowy-Wieprz zakończył się remisem po emocjonującej drugiej połowie. Sokół dominował na początku spotkania, lecz goście skutecznie odpowiedzieli i zdobyli punkt.
Sokół Słotwina tylko z punktem. GKS Radziechowy-Wieprz wywozi remis po trudnym meczu
Mają punkt, ale na pełne przełamanie muszą jeszcze poczekać – Sokół Słotwina może czuć niedosyt po domowym starciu z GKS-em Radziechowy-Wieprz, które nie przyniosło pełnej puli mimo wyraźnej przewagi w pierwszej połowie.
Gospodarze rozpoczęli spotkanie w imponującym stylu, całkowicie dominując rywala, choć nie przełożyło się to na wysokie prowadzenie. Już w 4. minucie wynik otworzył Kamil Urbaniec, który z bliska wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Kacpra Dunata z lewego skrzydła. Sokół złapał rytm i konsekwentnie budował kolejne sytuacje podbramkowe.
W kolejnych minutach gospodarze raz po raz zagrażali bramce strzeżonej przez Wojciecha Barcika. Najbliżej podwyższenia prowadzenia byli m.in. Natan Wolski oraz ponownie Urbaniec, który miał kilka dogodnych okazji. Swoje szanse tworzyli również Bartłomiej Jakubiec i Kamil Kozieł, choć jego strzał z rzutu wolnego minimalnie minął cel. Kontrowersje wzbudziła także sytuacja poprzedzająca stały fragment gry, gdy gospodarze domagali się rzutu wolnego po akcji jednego z zawodników GKS-u.
Po przerwie obraz gry uległ zmianie. GKS Radziechowy-Wieprz zaczął prezentować się znacznie odważniej i skuteczniej, stopniowo wyrównując przebieg spotkania. Zespół gości zaczął częściej pojawiać się pod bramką Sokoła, wykorzystując stałe fragmenty gry i błędy rywali. Kluczowe momenty przyniosły sytuacje Marcina Gustyńskiego oraz Igora Handzlika, który był bliski zdobycia bramki.
W 78. minucie goście dopięli swego – po zamieszaniu w polu karnym Patryk Pawlus najlepiej odnalazł się w „kotle” i doprowadził do wyrównania, wykorzystując nieuwagę defensywy Sokoła. W końcówce to GKS był nawet bliżej zwycięstwa, jednak piłka po strzale Pawlusa minęła słupek.
– To remis, z którego najbardziej się cieszymy spośród tych zanotowanych na wiosnę – przyznał trener GKS-u, podkreślając wartość wywalczonego punktu. Z kolei Sokół może mówić o sporym niedosycie, bo przy takiej dominacji w pierwszej połowie powinien zamknąć mecz wcześniej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze