Wczesny gol Patryka Pawlusa ustawił mecz towarzyski między GKS-em Radziechowy-Wieprz a Beskidem Gilowice. Spotkanie było raczej spokojne i miało charakter testu formy, z niewieloma klarownymi okazjami po obu stronach. Bramkarz Wojciech Barcik popisał się efektowną interwencją, utrzymując przewagę swojego zespołu.
Wczesny gol i spokojny sparing. GKS Radziechowy-Wieprz sprawdził formę z Beskidem Gilowice
Spotkanie kontrolne pomiędzy GKS-em Radziechowy-Wieprz a Beskidem Gilowice zaczęło się tak, że przez moment mogło się wydawać, iż czeka nas naprawdę emocjonujące widowisko. Już chwilę po pierwszym gwizdku padła bramka, ale z perspektywy całego meczu okazała się tylko krótkim przebłyskiem dynamiki w dość spokojnym starciu.
Kluczowa akcja rozegrała się w 3. minucie. Igor Handzlik przytomnie przeniósł ciężar gry z prawego skrzydła na lewą stronę boiska, gdzie futbolówkę przejął Patryk Pawlus.
Po krótkim zwodzie zawodnik GKS-u uderzył przy dalszym słupku na tyle precyzyjnie, że bramkarzowi Beskidu praktycznie nie zostawił szans na skuteczną interwencję.
Szybkie trafienie mogło zwiastować ofensywne widowisko, ale tempo meczu w kolejnych fragmentach wyhamowało. Obie drużyny miewały swoje momenty w ataku, klarownych sytuacji było raczej niewiele, gra toczyła się głównie w środkowej strefie.
Najgroźniejszą okazję dla gości z Gilowic przyniosła 10. minuta. Po mocnym uderzeniu interweniować musiał Wojciech Barcik, który uratował swój zespół skuteczną paradą.
Po drugiej stronie boiska szczęścia szukał też Kacper Najzer. Jego strzał z około 12 metrów okazał się zbyt mocny i jednocześnie nie dość precyzyjny, by zaskoczyć Konrada Ficonia, który zdołał sparować piłkę na bok. Sparing miał wyraźnie charakter sprawdzianu formy i ustawień, a nie meczu obfitującego w bramki, momentami przypominał wręcz zamknięty trening przy publiczności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze