W 1/8 finału Pucharu Polski w futsalu Rekord Bielsko-Biała rozgromił na wyjeździe AZS UŚ Katowice aż 8:1. Dominacja bielszczan była niepodważalna, zwłaszcza w pierwszej połowie, gdzie szybko zbudowali wysoką przewagę. Teraz zespół z Bielska-Białej zmierzy się w ćwierćfinale z I-ligowym AZS UEK Kraków, z nadziejami na obronę trofeum.
Demonstracja siły w Katowicach. Rekord bez litości melduje się w ćwierćfinale
Bielski Rekord nie pozostawił wątpliwości, kto tego wieczoru rozdaje karty. W starciu 1/8 finału Pucharu Polski w futsalu „biało-zieloni” rozbili na wyjeździe AZS UŚ Katowice 8:1, zapewniając sobie awans w stylu, który trudno nazwać inaczej niż bezdyskusyjnym. O wyniku w dużej mierze przesądziła pierwsza połowa — konsekwentna, zdyscyplinowana i bezwzględna w wykorzystywaniu błędów rywali.
Fundamentem wysokiego prowadzenia była organizacja gry. Rekord kontrolował tempo, zamykał przestrzenie w defensywie i cierpliwie czekał na potknięcia gospodarzy. Te nadeszły szybko. Po wygranych pojedynkach z „akademikami” wynik otworzył w 5. minucie Grzegorz Haraburda, chwilę później podwyższył Paweł Budniak. W 10. minucie technicznym uderzeniem nad bramkarzem popisał się Miguel Kenji, notując premierowe trafienie w barwach Rekordu. Gdy bramkarz AZS, Ziemowit Król, spróbował zaskoczyć Michała Kałużę strzałem z dystansu, golkiper gości odpowiedział natychmiastowym, precyzyjnym uderzeniem z własnego pola bramkowego — było już 4:0.
Po przerwie obraz gry nie uległ zasadniczej zmianie. Katowiczanie popełnili dwa poważne błędy w ustawieniu i asekuracji, które bez wahania wykorzystał Edgar Varela, podwyższając prowadzenie. Honorowe trafienie dla gospodarzy zaliczył były zawodnik Rekordu, Artur Popławski, jednak odpowiedź przyjezdnych była natychmiastowa. Franco Spellanzon oraz ponownie Varela trafiali po rozegraniach z narożnika, domykając wynik na 8:1. Przy wyraźnej przewadze tempo spotkania spadło, lecz to obrońcy trofeum byli bliżej kolejnych bramek niż gospodarze odrobienia strat.
Po końcowym gwizdku trener Jesus „Chus” Lopez Garcia nie krył satysfakcji. Podkreślił intensywny, zdyscyplinowany początek meczu i pełne zaangażowanie zespołu, które uniemożliwiło rywalom nawiązanie równorzędnej walki. Z uznaniem wypowiedział się o postawie bramkarzy — Michała Kałuży i Kuby Florka — oraz o reakcji drużyny na wcześniejszy ligowy remis w Katowicach. Jak zaznaczył, zespół pamięta również, że za trzy tygodnie ponownie zmierzy się z AZS, tym razem przed własną publicznością.
W ćwierćfinale Pucharu Polski Rekord zagra na wyjeździe z I-ligowym AZS UEK Kraków. Spotkanie zaplanowano na 4 marca. Jeśli bielszczanie utrzymają poziom koncentracji i skuteczności z Katowic, trudno będzie odmówić im realnych ambicji do obrony pucharowego trofeum.
AZS UŚ Katowice – Rekord Bielsko-Biała 1:8 (0:4)
Bramki: Haraburda (5), Budniak (6), Kenji (10), Kałuża (12), Varela (22, 23, 26), Spellanzon (26) – Popławski (23)
Rekord: Kałuża (Florek) – Gustavo Henrique, Budniak, Zastawnik, Haraburda, Doša, Spellanzon, Varela, Krzempek, Kadu, Pawlus, Marek, Kenji
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze