FC Toruń pokonał Rekord Bielsko-Biała 4:2 i choć wynik może sugerować wyrównane spotkanie, jego przebieg był dla biało-zielonych wyjątkowo bolesny. O losach meczu zadecydowały błędy z pierwszych minut oraz rażąca nieskuteczność gości, którzy momentami dominowali, ale nie potrafili tego przełożyć na gole.
Początek spotkania okazał się dla Rekordu fatalny. Już po sześciu minutach gospodarze prowadzili 2:0, a oba trafienia Remigiusza Spychalskiego były przede wszystkim konsekwencją złego ustawienia defensywy przyjezdnych. Torunianie w tym fragmencie gry wyglądali znacznie pewniej, imponując organizacją w obronie i ogromnym poświęceniem. Symbolicznym obrazkiem była sytuacja z 9. minuty, gdy Krystian Kraśniewski zaryzykował zdrowie, blokując głową potężny strzał Edgara Vareli.
Z upływem czasu Rekord przejmował inicjatywę i tworzył kolejne sytuacje. Bliscy gola byli Kacper Pawlus i Mikołaj Zastawnik, jednak za każdym razem na posterunku był doskonale dysponowany Kevin Kollar. Chwilę później Varela trafił w słupek, a w 28. minucie Kadu obił poprzeczkę. Niewykorzystane okazje potęgowały frustrację, która znalazła ujście w 30. minucie – Varela obejrzał czerwoną kartkę.
Paradoksalnie, grając w osłabieniu, „rekordziści” zdołali zdobyć bramkę kontaktową po kontrze Krzempka i Zastawnika. Radość trwała jednak bardzo krótko, bo niemal natychmiast FC Toruń odpowiedział trafieniem Dmytra Fedyka z bliskiej odległości.
W końcówce trener Jesus Lopez Garcia zdecydował się na grę z wycofanym bramkarzem. Franco Spellanzon dał jeszcze nadzieję, precyzyjnie uderzając przy słupku, lecz ostatnie słowo należało do Kollara, który trafił do pustej bramki spod własnego pola karnego.
Statystyki były bezlitosne – Rekord oddał aż 37 strzałów w światło bramki, przy zaledwie 15 gospodarzy. To jednak pomarańczowo-czarni mogli świętować, notując pierwsze ligowe zwycięstwo nad Rekordem od ponad siedmiu lat.
Teraz ligowe rozgrywki czeka ponad miesięczna przerwa związana z przygotowaniami reprezentacji Polski do futsalowego EURO 2026.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze