Niedzielne spotkanie w Pogórzu dostarczyło kibicom wielu wzruszeń i bramek. Gospodarze rozpoczęli z impetem, ale to goście z Radziechów odwrócili losy spotkania.
Grad goli w Pogórzu. Zwrot akcji i skuteczność gości przesądziły o wyniku
Niedzielne spotkanie w Pogórzu przyniosło sporo emocji, potęgowanych liczbą zdobytych bramek. Kibice obejrzeli mecz pełen zwrotów akcji. Obie drużyny grały odważnie, nie rezygnowały z ataków, więc długo nie było jasne, kto wywiezie punkty.
Początek meczu – przynajmniej pod względem rezultatu – należał do gospodarzy. W 14. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego autorstwa Łukasza Hanzla piłkę głową do siatki skierował Marcin Bomski, wykorzystując chwilę nieuwagi w defensywie GKS-u.
Same pierwsze fragmenty gry były wyrównane, a goście kilkukrotnie zagrozili bramce rywali, głównie po uderzeniach głową Bartosza Kusa. Brakowało im trochę precyzji, ale w 33. minucie doprowadzili do wyrównania. Po rzucie wolnym Tomasza Janika i zamieszaniu w polu karnym najszybciej zareagował Oskar Biernacki.
Tuż przed przerwą Radziechowianie poszli za ciosem. Janik ponownie dokładnie dograł do Kusa, który tym razem już nie spudłował.
Po zmianie stron gra wyglądała inaczej. Goście stracili rytm, co miejscowi skrzętnie wykorzystali. W 60. minucie po faulu w polu karnym Krzysztof Kałuża pewnie wykorzystał „jedenastkę”, doprowadzając do remisu. Niedługo później gospodarze mogli objąć prowadzenie, lecz trafienie Michała Czakona zostało anulowane po konsultacji sędziowskiej. Ten moment okazał się przełomowy. W 68. minucie duet Janik–Kuś ponownie dał prowadzenie przyjezdnym i gospodarze nie zdołali już skutecznie odpowiedzieć.
Końcówka należała do GKS-u, który przypieczętował zwycięstwo w efektownym stylu. W 82. minucie po rajdzie Patryka Pawlusa bramkę zdobył Biernacki, a krótko potem sam Pawlus wpisał się na listę strzelców, trafiając bezpośrednio z rzutu rożnego. – Skuteczność była dziś naszym dużym atutem. Potrafiliśmy reagować nawet w trudnych momentach – podkreślił trener gości Sebastian Gruszfeld. W obozie gospodarzy dominowało rozczarowanie, choć – jak zaznaczył grający szkoleniowiec Łukasz Hanzel – wynik nie do końca oddaje przebieg tego spotkania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze