W zaciętym spotkaniu Ligi Okręgowej Skoczowsko-Żywieckiej Bory Pietrzykowice pokonały Smrek Ślemień na wyjeździe. Mecz obfitował w zwroty akcji, a zwycięstwo pozwoliło gościom awansować na drugie miejsce w tabeli. Trener Borów chwalił realizację taktyki i podwójną wartość zdobytych punktów.
Bory górą w kluczowym starciu. Wyjazdowe zwycięstwo zmienia układ tabeli
W meczu o dużym znaczeniu dla czołówki Ligi Okręgowej Skoczowsko-Żywieckiej Bory Pietrzykowice wygrały na wyjeździe ze Smrekiem Ślemień 1:3. Ten wynik wyraźnie zmienił układ tabeli goście umocnili się na drugiej pozycji, a gospodarze spadli na piąte miejsce. Spotkanie od początku uchodziło za jedno z najważniejszych w tej kolejce i rzeczywiście dostarczyło sporo sportowych emocji.
To było wymagające spotkanie. Jeśli chodzi o realizację założeń taktycznych, drużyna spisała się bardzo dobrze. Skupiliśmy się na neutralizacji najmocniejszych stron rywala i ten plan został skutecznie wdrożony. Tego typu mecze mają podwójną wartość punktową, a przy tym dostarczają kibicom sporo emocji ocenił po końcowym gwizdku szkoleniowiec Borów, Marek Makarewicz.
Pierwsza połowa była wyrównana, obie drużyny stworzyły sobie kilka dogodnych okazji. Najbliżej zdobycia bramki byli gospodarze, którzy po jednym z ataków trafili w poprzeczkę. Po stronie gości dobrą sytuację miał z kolei Damian Michalski, lecz w decydującym momencie zabrakło mu precyzji i piłka minęła słupek o kilkadziesiąt centymetrów. Przełom nastąpił w 30. minucie po faulu na Adrianie Dobiji rzut wolny na bramkę zamienił Dawid Zoń, dając przyjezdnym prowadzenie.
Po przerwie tempo gry nie spadło, a mecz nadal był żywy. W 68. minucie Smrek doprowadził do wyrównania po skutecznie wykonanym rzucie karnym przez Petersona, podyktowanym za przewinienie Sławomira Raczka. Odpowiedź Borów była błyskawiczna już dwie minuty później Gabriel Duraj wykończył szybką kontrę i ponownie wyprowadził swój zespół na prowadzenie. W końcówce emocje jeszcze wzrosły, gdy Kacper Baron otrzymał drugą żółtą kartkę i goście musieli radzić sobie w dziesiątkę. Mimo osłabienia to właśnie oni zadali decydujący cios w doliczonym czasie gry Damian Pyrek po indywidualnej akcji ustalił wynik na 3:1.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze